USA: przed komisją Kongresu trwają zeznania byłego prezydenta Billa Clintona w sprawie Epsteina
Były prezydent Stanów Zjednoczonych, Bill Clinton, w piątek składa zeznania przed komisją nadzoru Izby Reprezentantów na temat finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. To pierwsze zeznania głowy państwa przed komisją Kongresu od ponad 40 lat. Clinton zapewnia, że niczego nie widział i nie zrobił nic złego.
Stacja CNN podaje za źródłem, że Clinton wygłosił mowę wstępną, po czym rozpoczęło się jego przesłuchanie. Na profilu X byłego prezydenta USA opublikowano jego oświadczenie, które miał wygłosić przed komisją.
„Jako osoba, która dorastała w domu, w którym dochodziło do przemocy, gdybym wiedział o tym, co robił, nie tylko nie latałbym jego samolotem, ale sam bym go zgłosił i stanąłbym na czele walki o sprawiedliwość w związku z jego przestępstwami, bez łagodnego traktowania” – pisze Clinton w oświadczeniu.
Zapewnia, że nie miał pojęcia o przestępstwach, jakich dopuszczał się Epstein.
„Wiem, co widziałem i – co ważniejsze – wiem, czego nie widziałem. Wiem, co zrobiłem, a – co ważniejsze – czego nie zrobiłem. Niczego nie widziałem i nie zrobiłem nic złego” – podkreśla były prezydent.
Jak wskazuje, „dziewczęta i kobiety, których życie zniszczył Jeffrey Epstein, zasługują nie tylko na sprawiedliwość, ale też na uleczenie”. Dodaje, że czekają na to zbyt długo.
„Chociaż moja krótka znajomość z Epsteinem zakończyła się na wiele lat przed ujawnieniem jego przestępstw, a podczas naszych ograniczonych kontaktów nie zaobserwowałem żadnych oznak tego, co naprawdę się działo, jestem tutaj, aby podzielić się tą niewielką wiedzą, aby zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości” – oznajmia Clinton.
Podkreśla, że ich znajomość zakończyła się na długo przed 2008 r., gdy finansista został skazany za wykorzystywanie seksualne nieletnich.
Były prezydent zeznaje pod przysięgą za zamkniętymi drzwiami w Chappaqua w stanie Nowy Jork, gdzie mieszka wraz z żoną Hillary, która dzień wcześniej również odpowiadała na pytania komisji w sprawie Epsteina. Jej zeznania trwały około sześciu godzin. Była sekretarz stanu oświadcza, że nie posiada informacji na temat działań przestępczych Epsteina ani jego partnerki, Ghislaine Maxwell, oraz nigdy go nie spotkała.
Szef komisji nadzoru, James Comer, nie wyklucza, że przesłuchanie Clintona będzie trwało jeszcze dłużej niż sesja pytań z udziałem jego żony.
Piątkowe zeznania Clintona to pierwsze wystąpienie byłego prezydenta przed komisją Kongresu od 1983 r., kiedy przed komisją sprawiedliwości Izby występował prezydent Gerald Ford na temat ułaskawienia swojego poprzednika Richarda Nixona.
Wiceszef komisji ds. nadzoru Izby Reprezentantów, Robert Garcia (Partia Demokratyczna), wzywa również prezydenta Donalda Trumpa do wzięcia udziału w przesłuchaniu w ramach śledztwa dotyczącego Epsteina.
„Republikanie ustanowili nowy precedens, jakim jest wezwanie prezydentów i byłych prezydentów do złożenia zeznań. (…) Teraz prosimy i żądamy, aby prezydent Trump oficjalnie stawił się i złożył zeznania przed komisją nadzoru. Pojawia się on w aktach Epsteina, obok Jeffreya Epsteina i Ghislaine Maxwell, prawie więcej razy niż ktokolwiek inny” – mówi Robert Garcia.
Dotychczas Clintonowie nie są oskarżeni przed sądem o żadne przestępstwo powiązane z Epsteinem. Podkreślają, że nie posiadają informacji istotnych dla dochodzenia.
Jak wyjaśnia rzecznik byłego prezydenta, Clinton spotkał się z Epsteinem kilka razy i odbył cztery podróże jego samolotem. Nie posiadał jednak wówczas wiedzy o przestępczej działalności finansisty. Jego przedstawiciele twierdzą, że zerwał stosunki z Epsteinem w 2006 roku. W ujawnionych dokumentach sprawy Epsteina nie wykryto dotąd dowodów na przestępstwa, choć są tam zdjęcia byłego prezydenta w towarzystwie Epsteina i kobiet. Epstein kilka razy miał odwiedzić Biały Dom za czasów administracji Clintona.
Do wszczęcia śledztwa przeciw Billowi Clintonowi za jego związki z Epsteinem nawoływał prezydent Trump, który sam przez wiele lat przyjaźnił się z miliarderem oskarżonym o wykorzystywanie nieletnich. Epstein w 2019 roku popełnił samobójstwo w areszcie.
PAP



