fot. PAP/Albert Zawada

Plany związane z Portem Polska oraz jego finansowanie budzą poważne wątpliwości

Resort infrastruktury chwali się pozyskaniem finansowania na rozbudowę Okęcia i plany związane z Portem Polska – wcześniej CPK. Może być to jednak kropla w morzu potrzeb, bo sam Maciej Lasek mówił, że na start nowe lotnisko potrzebuje nie miliarda, ale kilku miliardów z kredytu. Kontrowersyjna staje się też sama modernizacja już istniejącego Okęcia.

Kwotę ponad 3 mld zł na modernizację Lotniska Chopina i budowę Portu Polska mają zapewnić wspólnie: Pekao SA, PKO BP i Bank Gospodarstwa Krajowego.

– Wspólnie podpisujemy tę umowę jako konsorcjum– mówił Szymon Midera, prezes PKO BP.

Większość środków, jakie otrzymały Polskie Porty Lotnicze, trafi nie na nowe lotnisko w Baranowie, ale na rozbudowę już istniejącego Okęcia. Dokładne wyliczenia przedstawił Michał Nowotny z Polskich Portów Lotniczych.

– Dzielą się mniej więcej w proporcji, 2/3 na projekty inwestycyjne realizowane w ramach modernizacji lotniska Chopina i 1/3, jeśli chodzi o komponent kapitałowy w Port Polska Lotnisko – wyjaśnił Michał Nowotny.

W ubiegłym roku szacunki resortu infrastruktury wskazywały, że na start, wtedy jeszcze CPK – dziś Port Polska – potrzebuje 6 mld zł finansowania dłużnego. Kwota około miliarda złotych to według wiceprezesa Stowarzyszenia „Tak dla CPK”, Michała Czarnika, dowód, że planowane finansowanie raczej się rozpada niż jest zapewnione.

– PPL nie jest w stanie udźwignąć takiej inwestycji, jak pierwotnie zamierzał i banki nie zgodziły się na danie mu tak olbrzymiego kredytu – podkreślił Michał Czarnik.

Pomysł poprzedników był inny. Strategicznego inwestora znaleziono zagranicą, miał on wyłożyć około 8 mld zł i w zamian objąć mniejszościowy udział w spółce. Inwestor prywatny został zastąpiony państwowym. Od Polskich Portów Lotniczych oczekiwano wniesienia łącznie 9 mld zł. Stowarzyszenie „Tak dla CPK” już wcześniej wyliczało, że możliwości PPL są mocno ograniczone. Teraz potwierdziły to liczby. W jednym wiceminister infrastruktury, Maciej Lasek, pozostaje konsekwentny. Chce doprowadzić do sytuacji, by lotnisko Chopina obsługiwało 30 mln pasażerów rocznie. Według niego wypracowanie tego ruchu wcześniej jest niezbędne, zanim uruchomione zostanie nowe lotnisko.

– Spowoduje, że ten biznes będzie od pierwszego roku rentowny, będzie przynosił zyski – stwierdził Maciej Lasek.

Co do rozbudowy Okęcia Maciej Lasek jest konsekwentny, ale jeszcze w 2023 roku nie widział w ogóle potrzeby budowania CPK, które dziś jest mu niezbędne, by Polska mogła utrzymać pozycję lidera wzrostu ruchu lotniczego w Europie.

– Po co nam w tej chwili budowanie wielkiego lotniska pod Warszawą, kiedy ten sam efekt możemy uzyskać znacznie niższym kosztem, o kosztach społecznych nie wspominając – twierdził Maciej Lasek w 2023 roku.

Osoby, które dziś odpowiadają za budowę Portu Polska – wcześniej CPK – przekonują, że bez rozbudowy Okęcia nie będzie sukcesu nowego lotniska. Michał Czarnik ze Stowarzyszenia „Tak dla CPK” przekonuje, że rząd wyrzuci publiczne pieniądze w błoto i jest przeciwnikiem modernizacji lotniska Chopina. Wylicza, że modernizacja, na którą wydane zostaną miliardy złotych, będzie musiała zwrócić się w trzy lata.

– Nie ma żadnych szans, żeby ta inwestycja w tak krótkim okresie zwróciła się ekonomicznie. Jest to po prostu marnotrawienie środków publicznych – ocenił Michał Czarnik.

Nowe lotnisko ma przejąć ruch z Okęcia w 2032 roku.

– Już dzisiaj ten termin 2032 roku jest zagrożony i zapewne nie zostanie dochowany – podkreślił Michał Czarnik.

Wartość planowanych inwestycji lotniskowych do 2032 roku wynosi blisko 43 mld zł.

TV Trwam News

drukuj