fot. pixabay.com

SAFE – ryzykowny kredyt

Senat rozpoczął prace nad specjalną ustawą ws. programu SAFE, którą wcześniej przyjął Sejm. Rządzącym zależy na czasie. Według premiera programu nie zatrzyma nawet weto prezydenta. Opozycja alarmuje, że w przypadku zmiany władzy w Polsce, Bruksela zablokuje wypłatę pieniędzy. To, że taki scenariusz jest możliwy wprost przyznał jeden z polityków koalicji rządzącej.

Państwa Unii Europejskiej zatwierdziły polski plan inwestycyjny w ramach programu obronnego SAFE. Dzięki temu Polska będzie mogła otrzymać prawie 44 miliardy euro pożyczki na zakup uzbrojenia. Premier Donald Tusk przekonuje, że pieniądze trafią głównie do polskich firm.

– Tylko dla samej huty Stalowa Wola z programu SAFE wartość inwestycji przekroczy 20 miliardów złotych – zapewnił Donald Tusk.

Decyzja zapadła w Brukseli, choć w Warszawie wciąż trwają prace nad specjalną ustawą, która ma umożliwić korzystanie z unijnych pożyczek.

– Jeszcze nie mamy przyjętej ustawy, aby wdrażać program SAFE, a już Bruksela niejako dopycha kolanem – mówił były wiceminister obrony narodowej, senator Prawa i Sprawiedliwości Wojciech Skurkiewicz.

Ustawę w piątek przyjął Sejm. Dziś zajęła się nią senacka komisja obrony narodowej.

– Mówimy o budowie zdolności polskiego przemysłu zbrojeniowego na dwadzieścia, trzydzieści lat – wskazał Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej.

Opozycja i prezydent obawiają się uwarunkowania wypłaty środków z SAFE od żądań Komisji Europejskiej, tak jak było to w przypadku Krajowego Planu Odbudowy. Obawy te potwierdził senator Polski 2050, gen. Mirosław Różański.

– Jeżeli tacy ludzie jak np. pan Ziobro i jemu podobni, dostaną takie pieniądze i będą gospodarowali w taki sposób jak naszymi, to muszą być gwarancje i zabezpieczenia – stwierdził gen. Mirosław Różański.

Element warunkowości może być narzędziem politycznego szantażu wobec Polaków w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

– Oni się odsłonili wczoraj, jaki jest cel funkcjonowania tego programu – podkreślił Wojciech Skurkiewicz.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński wskazał jedno rozwiązanie.

– W moim przekonaniu prezydent powinien to zawetować, ale oczywiście, to jest decyzja prezydenta, nie moja – oświadczył Jarosław Kaczyński.

Prezydenckie weto nie zatrzyma programu pożyczkowego, tylko go spowolni – zapowiedziała pełnomocnik rządu do spraw SAFE, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

– Rząd może podjąć decyzję, czy przystąpić do mechanizmu czy nie. Weto dotyczy samej ustawy, czyli tego, jak te pieniądze mają być wydawane, absorbowane, rozliczane – mówiła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Premier krytykuje wątpliwości opozycji i zapowiada plan „B” w razie weta.

–  I tak znajdziemy sposoby, żeby przynajmniej część tych środków uratować – zapowiedział Donald Tusk.

Premier przestrzega opozycję, że głosy przeciwne unijnym pożyczkom uznaje za zdradę interesów narodowych. Tymczasem wiele unijnych państw nie zamierza korzystać z programu SAFE – wskazał politolog dr Mirosław Habowski.

– Niemcy zrezygnowały z takiego programu, czyli uznały, że kredyt nie jest tak opłacalny, jak to zapewniają przedstawiciele polskiego rządu, rządu premiera Tuska – zaznaczył dr Mirosław Habowski.

Z programu SAFE zrezygnowały także Austria, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Malta, Słowenia oraz Szwecja. Pożyczkę będą spłacały kolejne pokolenia Polaków do 2070 roku.

TV Trwam News

drukuj