Rząd wycofa się z Trybunału Stanu dla prezesa NBP?
Według zagranicznych mediów rząd Donalda Tuska przestraszył się konsekwencji próby postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa NBP. Realizacja politycznej zemsty na profesorze Adamie Glapińskimi uderzyłaby w polską gospodarkę i stabilność finansów publicznych.
Polityczną zemstą na prezesie Banku Centralnego Donald Tusk zapowiadał już w trakcie kampanii. Ogłosił, że do NBP wejdą silni ludzie.
– Adam Glapiński jest nie tylko niekompetentny, nie tylko nieprzyzwoity w tym, co robi. Adam Glapiński jest też nielegalny. Nie będzie ani dnia dłużej prezesem NBP. Nie trzeba będzie ustawy – mówił Donald Tusk.
W marcu 2024 roku do Sejmu trafił wniosek o postawienie prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Teraz agencja Bloomberg poinformowała, że rząd Donalda Tuska po cichu wycofuje się z tych planów w obawie przed reakcją międzynarodowych rynków. Zaprzeczył temu poseł Jerzy Meysztowicz z sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej.
– Nie ma takiej możliwości, żebyśmy byli poddawani jakiejkolwiek presji. My wykonujemy swoje działania. Gdyby się okazało, że marszałek Sejmu wycofałby wniosek wstępny, to oczywiście wtedy nie pracowalibyśmy, ale nic takiego nie nastąpiło – wskazał Jerzy Meysztowicz, poseł KO.
Polityczna zemsta na prezesie NBP może podważyć zaufanie zagranicznych inwestorów do polskich obligacji. Wzrost ich oprocentowania w sytuacji tak dużego deficytu mógłby doprowadzić do katastrofy finansów publicznych.
– W takim układzie, gdy politycy deklarują chęć atakowania prezesa NBP, potencjalnie wywołują zagrożenie, potencjalnie zapalają się lampki u inwestorów, że może nastąpić zachwianie stabilności monetarnej – analizował prof. Wojciech Piontek, ekonomista.
Działania Prezes NBP doprowadziły do utrzymania wzrostu gospodarczego i ustabilizowania inflacji po trudnym okresie inflacji oraz wojny na Ukrainie.
– Niska inflacja to ogromny sukces wszystkich Polaków oraz dowód skutecznej polityki NBP w ostatnich latach – podkreślił prof. Adam Glapiński.
Narodowy Bank Polski jest też bardzo dobrze oceniany za granicą, między innymi przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Bank Światowy. W związku z tym wniosek przeciwko profesorowi A. Glapińskiego powinien definitywnie trafić do kosza.
– Rodziłbym tym wszystkich, którzy myślą o czymś takim, żeby z tego zrezygnowali, bo prędzej czy później sami się tym wnioskiem ośmieszą – powiedział Andrzej Kosztowniak, poseł PiS.
Bank centralny jest dobrze oceniany przez Polaków. Jego działania doprowadziły do obniżki stóp procentowych, co przełożyło się na niższe raty kredytów. Równocześnie bank centralny zgromadził rekordowe zasoby złota, które zapewniają Polsce bezpieczeństwo.
– Trudno w tym momencie postawić przed Trybunałem prezesa, nie doprowadzając do wzburzenia w Polsce oraz do konsternacji partnerów finansowych na świecie. Ci, którzy składali ten wniosek, myślę, że im szybciej się z niego wycofają, tym mądrzej zrobią – akcentował dr Aleksander Kozicki, politolog.
Narodowy Bank Polski zgromadził 550 ton złota. To więcej niż Europejski Bank Centralny. Celem prezesa Adama Glapińskiego jest zwiększenie rezerw złota do 700 ton.
TV Trwam News



