
Autorstwa Appenzeller/Hecher/Sack - Infrastrukturatlas 2020, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=113016727
Politycy PiS walczą ws. finansowania rozbudowy portu przeładunkowego w Małaszewiczach
Politycy Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie projekt ustawy w sprawie finansowania rozbudowy portu przeładunkowego w Małaszewiczach, który jest ostatnim punktem Jedwabnego Szlaku. Parlamentarzyści zauważyli, że inwestycja jest opóźniona o dwa lata z powodu działań rządu, co oznacza realne straty dla budżetu państwa.
Jak podkreślili, PiS chciał przeznaczyć na ten cel 3,5 miliarda złotych, a obecna koalicja planuje w tym roku wydać jedynie około 116 milionów złotych. Projekt opozycji ma odblokować rozbudowę portu kolejowego poprzez zwiększenie nakładów finansowych. W tym roku miałoby trafić na ten cel ponad 229 milionów złotych, a w przyszłym roku blisko miliard złotych. Środki miałyby pochodzić z rezerwy premiera.
Poseł Andrzej Adamczyk, były minister infrastruktury, podkreślił, że rząd „mówi, a nie robi”. Wskazał, że przez ostatnie dwa lata podejmowano jedynie pozorne działania.
– Przykład portu przeładunkowego, suchego portu przeładunkowego, portu kolejowego w Małaszewiczach przy wschodniej granicy państwa jest przykładem tego, że „koalicja 13 grudnia”, „rząd 13 grudnia” nie robi, a mówi – wbrew temu, co każdorazowo zapowiada Donald Tusk, premier rządu „koalicji 13 grudnia”. Dwa stracone lata na działania pozorowane, które mają świadczyć o tym, że rząd chce realizować ten projekt – akcentował Andrzej Adamczyk.
Według prognoz budżet państwa mógłby zyskać na rozbudowie portu w ciągu dziesięciu lat nawet 50 miliardów złotych. To oznacza też, że każdy rok opóźnienia generuje straty rzędu około 10 miliardów złotych.
RIRM



