fot. PAP/Andrzej Jackowski

Pos. J. Sasin: Bojkot inicjatywy prezydenta K. Nawrockiego przez partie, które chcą decydować o Polsce, to działanie wbrew regułom demokracji oraz interesowi społecznemu

Odmawianie panu prezydentowi czy jakieś złośliwe komentowanie tego typu inicjatywy, czy wreszcie to, do czego doszło, czyli bojkot tej inicjatywy przez partie, które chcą decydować o Polsce i dzisiaj faktycznie w dużej mierze o tych polskich sprawach decydują, to jest coś, co trzeba w zdecydowany sposób potępić i powiedzieć, że jest to działanie niezrozumiałe, wbrew nie tylko regułom demokracji, ale wbrew interesowi społecznemu, bo nasz polski społeczny interes jest taki, aby władze ze sobą współpracowały. Pan prezydent wielokrotnie wyciąga rękę do współpracy, wielokrotnie pokazuje, że jest gotów do dialogu, gotów do rozmowy, gotów do szukania kompromisów w tych sprawach, które są trudne. Niestety, za każdym razem okazuje się, że z drugiej strony nie ma woli do żadnego kompromisu, do żadnej rozmowy – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Jacek Sasin, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wicepremier i były minister aktywów państwowych.

Prezydent Karol Nawrocki spotkał się w czwartek w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami klubów oraz kół poselskich. Z zaproszenia głowy państwa skorzystali politycy Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego czy partii Razem. Z propozycji rozmów z prezydentem RP zrezygnowały natomiast Koalicja Obywatelska czy Lewica.

Postawa KO i Lewicy jest skandaliczna i niedopuszczalna w demokratycznym państwie – ocenił Jacek Sasin.

–  Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest nie tylko pierwszą osobą w państwie, zgodnie z polską konstytucją, nie tylko ma swoje prerogatywy, które zresztą ten rząd cały czas i nieustannie podważa, łamie i próbuje prezydentowi je odebrać, tak jak chociażby w przypadku mianowania ambasadorów czy sędziów, próbując podważać te kompetencje prezydenta, krytykując również stosowanie takich kompetencji jak weto, ale prezydent Rzeczypospolitej jest również wyrazicielem woli ogromnej części polskiego społeczeństwa, która powierzyła mu ten mandat w dopiero co minionych wyborach prezydenckich (…). Ta władza, a (…) przynajmniej te dwie partie, (…) Koalicja Obywatelska i Lewica, ten mandat próbują podważyć i tak naprawdę lekceważą te głosy Polaków, ten ogromny zasób poparcia, jaki pan prezydent Karol Nawrocki zgromadził w wyborach i którym się w dalszym ciągu cieszy – podkreślił poseł PiS.

Spotkania prezydenta RP z przedstawicielami różnych sił politycznych w Polsce nie są czymś zaskakującym, gdyż głowa państwa przed podjęciem ważnych decyzji często chce zapoznać się z opiniami poszczególnych środowisk na dany temat. Nie da się tego zrobić inaczej, niż rozmawiając z przedstawicielami poszczególnych ugrupowań, które reprezentują z kolei głos swoich wyborców – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

– Odmawianie panu prezydentowi czy jakieś złośliwe komentowanie tego typu inicjatywy, czy wreszcie to, do czego doszło, czyli bojkot tej inicjatywy przez partie, które chcą decydować o Polsce i dzisiaj faktycznie w dużej mierze o tych polskich sprawach decydują, to jest coś, co trzeba w zdecydowany sposób potępić i powiedzieć, że jest to działanie niezrozumiałe, wbrew nie tylko regułom demokracji, ale wbrew interesowi społecznemu, bo nasz polski społeczny interes jest taki, aby władze ze sobą współpracowały. Pan prezydent wielokrotnie wyciąga rękę do współpracy, wielokrotnie pokazuje, że jest gotów do dialogu, gotów do rozmowy, gotów do szukania kompromisów w tych sprawach, które są trudne. Niestety, za każdym razem okazuje się, że z drugiej strony nie ma woli do żadnego kompromisu, do żadnej rozmowy. Jest niestety bardzo wyraźnie przejawiana wola do prowadzenia wojny, do starcia, do takiego bardzo niedobrego dla Polski prowadzenia do zamętu – zaznaczył były wicepremier.

Odmowa spotkania ze strony KO i Lewicy nie jest pierwszym działaniem obecnego rządu mającym na celu zdeprecjonowanie roli prezydenta Karola Nawrockiego. W środę prezydent nie został dopuszczony do głosu podczas oficjalnych uroczystości z okazji 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz. Nie został nawet oficjalnie powitany.

–  To jest kolejny przykład pokazujący, jak daleko posuwa się dzisiaj obecna władza w działaniach, które mają w jakiś sposób pana prezydenta, stanowisko w ogóle prezydenta Rzeczypospolitej, obedrzeć z takiej powagi, z takiego szacunku, którym ta funkcja powinna się cieszyć (…). Podczas uroczystości w Auschwitz prezydent nie tylko nie został dopuszczony do tego, aby zabrać głos w trakcie tych uroczystości jako przedstawiciel polskiego narodu, który, można powiedzieć, został najbardziej poszkodowany w czasie II wojny światowej, a obóz w Auschwitz jest symbolem tego niemieckiego terroru, którego my, Polacy, doświadczyliśmy w bardzo bolesny sposób, ale również nawet nie przywitano prezydenta, nawet nie zauważono, można powiedzieć, jego obecności. Jest to przejaw absolutnego braku szacunku do Polski i do Polaków, tych, którzy się tego typu incydentów dopuszczają – wskazał poseł PiS.

Próba walki z prezydentem wywodzącym się z przeciwnego obozu politycznego to schemat działania, który był już stosowany przez Donalda Tuska i jego środowisko w latach 2007-2010, gdy ówczesny premier koalicyjnego rządu PO-PSL musiał rządzić w warunkach kohabitacji z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Wówczas to powstał termin „przemysł pogardy” w odniesieniu do działań stosowanych przez środowisko Tuska wobec Lecha Kaczyńskiego.

– Szczególnie pamiętam takie sprawy, jak odmowa prezydentowi skorzystania z samolotu rządowego, kiedy chciał pełnić swoją misję dyplomatyczną, lecieć na szczyt do Brukseli, te walki o krzesło, próbę odmawiania prezydentowi prawa do tego, aby reprezentować Polskę w wydarzeniach międzynarodowych, czy wreszcie to, co ostatecznie było elementem tragedii smoleńskiej – rozdzielenie wizyt w Katyniu prezydenta i premiera, co – jestem o tym przekonany – spowodowało też potem wiele zaniedbań, które miało miejsce przy przygotowaniu wizyty śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale tych spraw było oczywiście dużo więcej. Cała kampania hejtu, która przetaczała się przez media, w oczywisty sposób inspirowana przez ówczesne ośrodki rządowe, wiele wypowiedzi ówczesnych polityków rządzącej Platformy Obywatelskiej. Dzisiaj, można powiedzieć, mam takie déjà vu, mam takie wrażenie, że jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji – ocenił gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z posłem Jackiem Sasinem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

radiomaryja.pl

drukuj