fot. PAP/EPA

F. Merz w Bundestagu: Będziemy mogli realizować własne wizje, jeżeli nauczymy się przemawiać w języku polityki siły

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w czwartek w Bundestagu, że aby sprostać wyzwaniom w świecie zdominowanym przez wielkie mocarstwa, Europa sama musi stać się mocarstwem.

Jako warunki wskazał jedność, silną gospodarkę i niezależność w dziedzinie bezpieczeństwa.

– Będziemy mogli realizować własne wizje, jeżeli nauczymy się przemawiać w języku polityki siły. Jeżeli sami staniemy się europejskim mocarstwem – powiedział Merz w Bundestagu w wystąpieniu poświęconym aktualnym zagadnieniom polityki zagranicznej.

– Musimy sami zatroszczyć się o nasze bezpieczeństwo. Wymaga to redukcji zależności, na które w przeszłości zbyt lekkomyślnie się godziliśmy – podkreślił.

Szef niemieckiego rządu opowiedział się za większą suwerennością Europy, także w dziedzinie technologii.

– Konieczne są wielkie inwestycje w europejski potencjał obronny, konieczne jest dalsze wsparcie Ukrainy – mówił.

Zwrócił uwagę na jedność jako warunek skuteczności w polityce międzynarodowej.

– Europa musi wykazać się jednością, gdyż tylko działając wspólnie, możemy skutecznie rozwiązywać problemy – ocenił.

Jak podkreślił, właśnie dzięki jedności udało się wpłynąć na stanowisko prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie Ukrainy, a także na jego decyzję o rezygnacji z karnych ceł w związku ze sporem o Grenlandię.

– Byliśmy zgodni co do tego, że nie damy się zastraszyć groźbą ceł – podkreślił Merz, przypominając, że Rada Europejska pokazała „jedność i determinację”, co pozwoliło na odsunięcie groźby amerykańskich restrykcji.

Opowiedział się za poszukiwaniem nowych partnerów handlowych w świecie. Jego zdaniem otwarte rynki i wolny handel „zapewniają dobrobyt i bezpieczeństwo”. Bronił umowy z Mercosurem, krytykując niemieckich Zielonych za głosowanie w Parlamencie Europejskim razem z AfD i Lewicą przeciwko temu porozumieniu.

PAP

drukuj