fot. PAP/Radek Pietruszka

Wniosek o uchylenie immunitetu Antoniego Macierewicza w Sejmie

Wniosek Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka o uchylenie immunitetu Antoniego Macierewicza dotarł do Sejmu.

Prokuratura uważa, że były minister obrony narodowej znieważył kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego – generała Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: pułkowników Krzysztofa Duszę oraz Artura Plutę.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości podczas wystąpienia w Sejmie określił szefów SKW mianem rosyjskich agentów.

Prokuratura ściga posła Antoniego Macierewicza w tej sprawie z urzędu. Zdaniem posła PiS, Andrzeja Śliwki, nie powinno to mieć miejsca.

– Po to jest mównica sejmowa i immunitet, aby poseł nie bał się konsekwencji pewnych słów, które wypowiada. Niezależnie, czy to dotyczy posła Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, czy obecnie koalicji rządzącej, zawężanie debaty nie jest dobrą drogą. Po to jesteśmy w Sejmie, żeby mówić o rzeczach trudnych, które mogą się komuś nie spodobać. Uważam, że pan minister Macierewicz miał pełne prawo do swoich poglądów w tym zakresie – ocenił Andrzej Śliwka.

Zgodnie z regulaminem Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu posła w pierwszej kolejności jest oceniany pod względem formalnym. Jeśli nie będzie koniczności jego uzupełnienia, trafi do komisji regulaminowej.

Jednocześnie zostanie przesłany posłowi Antoniemu Macierewiczowi z informacją, że może on sam zrzec się immunitetu. Jeśli tego nie zrobi, sprawa trafi na posiedzenie plenarne.

Do uchylenia immunitetu wymagana jest bezwzględna większość głosów, przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

RIRM

drukuj