A. Maciejewski: Postawa polityków Koalicji Obywatelskiej i Lewicy jest podejściem „wszystko albo nic, a bez prezydenta damy radę”. To bardzo złe i pokazuje zero podejścia konstruktywnego i próby dialogu
Nieobecni głosu nie mają, ale sama deklaracja już przed spotkaniem to jest sygnał mówiący wprost, że nie chcą rozmawiać z prezydentem i nie widzą z nim kooperacji oraz współpracy. To jest zdecydowanie zły sygnał. Oczywiście parlament jest miejscem podejmowania decyzji, ale by dana ustawa weszła w życie, to ona potrzebuje podpisu prezydenta. Tym samym w logicznym ciągu konsekwencji tworzenia polskiego prawa prezydent jest kropką zamykającą ten proces. Głowa państwa nie może być traktowana jako dyżurny notariusz, ale podmiot konstytucyjny, który ma istotną rolę w legislacji i tworzeniu prawa. Postawa polityków Koalicji Obywatelskiej i Lewicy jest podejściem „wszystko albo nic, a bez prezydenta damy radę”. To jest bardzo złe i pokazuje zero podejścia konstruktywnego i próby dialogu, a jednocześnie jest to stawianie się w pozycji konfrontacji. Widać, że ci politycy nie są zainteresowani dialogiem z Pałacem Prezydenckim – mówił Andrzej Maciejewski, politolog, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W czwartek odbędzie się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z przedstawicielami klubów oraz kół parlamentarnych, którego celem ma być poprawa współpracy na linii parlament–prezydent. Inicjatywa ta jest oceniana pozytywnie zwłaszcza w kontekście procesu legislacyjnego i roli parlamentu jako głównego twórcy prawa. Kluczowe będzie jednak to, czy rozmowy przełożą się na lepszą jakość stanowionego prawa i okażą się realnie owocne.
– To jest bardzo dobra inicjatywa prezydenta. Pamiętajmy, że to parlament tworzy prawo, ustawy. Miejscem tworzenia polskiego prawa jest Sejm i Senat. Inicjatywa zaproszenia przez Karola Nawrockiego przedstawicieli poszczególnych klubów parlamentarnych na spotkanie po to, aby wypracować lepszą formułę współpracy, jest bardzo pozytywna. Tutaj chodzi o weta prezydenta, że jest to prerogatywa głowy państwa, pewnym prawem, w którym prezydent ocenia jakość i ewentualne konsekwencje wejścia w życie ustawy dla obywateli. Jeżeli podeszlibyśmy do tego w sposób bardzo pragmatyczny, to oznacza, że trzeba bliżej i lepiej popracować na etapie legislacji po to, aby jakość prawa, która będzie wychodziła z parlamentu, była jasna, a prezydent nie miał wątpliwości i nie musiał wetować czy odsyłać do Trybunału Konstytucyjnego. W związku z tym ruch Karola Nawrockiego to słuszna decyzja. Teraz najważniejsze jest to, by to spotkanie okazało się owocne – stwierdził Andrzej Maciejewski.
Koalicja Obywatelska oraz Lewica już zapowiedziały, że nie wezmą udziału w spotkaniu z prezydentem, co od początku budzi kontrowersje. Taka deklaracja jeszcze przed rozmowami jest odbierana jako wyraźny sygnał braku woli dialogu i współpracy z głową państwa.
– Nieobecni głosu nie mają, ale sama deklaracja już przed spotkaniem to jest sygnał mówiący wprost, że nie chcą rozmawiać z prezydentem i nie widzą z nim kooperacji oraz współpracy. To jest zdecydowanie zły sygnał. Oczywiście parlament jest miejscem podejmowania decyzji, ale by dana ustawa weszła w życie, to ona potrzebuje podpisu prezydenta. Tym samym w logicznym ciągu konsekwencji tworzenia polskiego prawa prezydent jest kropką zamykającą ten proces. Głowa państwa nie może być traktowana jako dyżurny notariusz, ale podmiot konstytucyjny, który ma istotną rolę w legislacji i tworzeniu prawa. Postawa polityków Koalicji Obywatelskiej i Lewicy jest podejściem „wszystko albo nic, a bez prezydenta damy radę”. To jest bardzo złe i pokazuje zero podejścia konstruktywnego i próby dialogu, a jednocześnie jest to stawianie się w pozycji konfrontacji. Widać, że ci politycy nie są zainteresowani dialogiem z Pałacem Prezydenckim – akcentował politolog.
Wstrzemięźliwość prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie ewentualnego przystąpienia do Rady Pokoju wywołała liczne komentarze polityczne. Głowa państwa z jednej strony nie zadeklarowała się jednoznacznie ani „za”, ani „przeciw”, co przez część opinii publicznej było interpretowane jako unikanie decyzji. Z drugiej strony takie stanowisko odczytywane jest jako działanie zgodne z Konstytucją RP i pozostawienie przestrzeni do rzeczowej debaty. To moment, w którym pojawia się szansa na spokojną analizę i rozważenie polskiego interesu.
– To, że Karol Nawrocki obok premier Włoch nie wypowiedzieli się negatywnie od razu o dołączeniu do Rady Pokoju, pokazuje, że polski prezydent nie złamał w tej sprawie Konstytucji RP, mimo iż tego oczekiwano. Jednocześnie to pokazuje, że mamy czas na mądrą dyskusję. W polskiej historii mieliśmy dużo przekładów zmarnowanych szans i okazji, które powstały w wyniku złej analizy, pochopnych decyzji, rozbicia wewnętrznego struktur rządowych i opozycyjnych. Teraz mamy ten przypadek, kiedy czasem trzeba wspólnie usiąść do rozmów i nie pozwolić na rozgrywanie przez innych, a w tym wszystkim spróbować rozważyć polski interes – zauważył gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z Andrzejem Maciejewskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



