A. Maciejewski: Szymon Hołownia stał się zakładnikiem Donalda Tuska oraz sytuacji wewnątrzpartyjnej
Szymon Hołownia miał ewentualność wejścia do rządu i bycia wicepremierem. Tego nie zrobił. On sam się zdystansował. Prowadzi wewnętrzną walkę ze sobą. Były marszałek Sejmu stał się zakładnikiem Donalda Tuska oraz sytuacji wewnątrzpartyjnej. Jednocześnie wielu członków Polski 2050 ma dziś poważny dylemat, czy nadal chce być w tym ugrupowaniu i czy ono przetrwa do najbliższych świąt. To już nie jest kryzys, tylko szykowanie szalup ewakuacyjnych – powiedział Andrzej Maciejewski, politolog, na antenie TV Trwam w piątkowym programie „Polski Punkt Widzenia”.
W Polsce 2050 trwa walka o przywództwo. W wyborach na następcę Szymona Hołowni pierwszą turę wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Druga była Paulina Hennig-Kloska. To one zmierzyły się w drugiej turze, ale głosowanie zostało anulowane przez rzekome błędy w systemie. Później poseł Aleksandra Leo próbowała przeprowadzić wybory do Rady Krajowej pod nieobecność szefa klubu, Pawła Śliza. W efekcie została odwołana z funkcji wiceprzewodniczącej klubu.
– Jeżeli o problemach partii zaczyna się mówić oficjalnie, (…) to znaczy, że źle się dzieje. To już nie jest kryzys, tylko szykowanie szalup ewakuacyjnych. Niedługo możemy się dowiedzieć, że Polska 2050 jako projekt polityczny zakończy swoją żywotność. (…) W każdej partii są konflikty, są frakcje, są wewnętrzne dyskusje. W przypadku Polski 2050 mamy do czynienia z sytuacją, w której nie wiadomo, kto jest liderem. Istotnym elementem jest też to, że wszystkie sondaże są bardzo złe dla tej partii. Przyzwoity pułap 5 proc. nie istnieje, jest on na poziomie około 2 proc. poparcia. Stąd największa panika na pokładzie Polski 2050 – wskazał Andrzej Maciejewski.
– Wewnętrzne tarcia pokazują, że muszą szybko się przeorientować i zadeklarować, bo okienko transferowe w perspektywie najbliższych wyborów zakończy się prawdopodobnie około nadchodzących wakacji. Potem nikt nie będzie chciał nikogo przyjmować, bo każde przejście do nowej partii to utrata potencjalnych miejsc dla starych członków w okręgu wyborczym – dodał.
Szymon Hołownia rozpoczął starania o zażegnanie sporu w Polsce 2050. Jego próby zdyscyplinowania posłów okazały się nieskuteczne. Mimo zapowiedzi odejścia z krajowej polityki oraz zrzeczenia się przywództwa w partii, były marszałek Sejmu sondował możliwość pozostania szefem ugrupowania. Hołownia próbował nawet ułożyć plan z dwunastoma najbardziej zaufanymi politykami.
– Szymon Hołownia miał ewentualność wejścia do rządu i bycia wicepremierem. Tego nie zrobił. On sam się zdystansował. Prowadzi wewnętrzną walkę ze sobą. (…) Szymon Hołownia stał się zakładnikiem Donalda Tuska oraz sytuacji wewnątrzpartyjnej. Jaki jest jego los, nawet jeśli wyjdzie z polityki? Kto go dziś poważnie potraktuje? Może mieć problem nawet z powrotem do dziennikarstwa. Hołownia musi przeprowadzić wewnętrzną ocenę swojej osoby i tego, co naprawdę chce robić w życiu – powiedział politolog.
Szymon Hołownia zaprosił na spotkanie Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz oraz Paulinę Hennig-Kloskę. Na antenie Polsat News zaproponował, aby obie współprzewodniczyły Polsce 2050.
– Mamy do czynienia z dwoma silnymi osobowościami. Dwie kobiety, które są bardzo zdeterminowane. Żadna nie chce ustąpić. Pomysł Hołowni miał być próbą rozjemczą, ale nie trafił na podatny grunt. Jednocześnie widać, że w samej partii mamy dwie przeciwstawne sobie grupy. (…) Wielu członków partii Polska 2050 ma dziś poważny dylemat, czy nadal chce w niej być i czy ona przetrwa do najbliższych świąt – ocenił Andrzej Maciejewski.
radiomaryja.pl



