fot. PAP/Adam Warżawa

D. Tusk jak N. Maduro? Czy brak poszanowania praworządności zbliża się do poziomu dyktatury?

Wpis europosła Mariusza Kamińskiego z Prawa i Sprawiedliwości wywołał polityczną burzę. Były szef MSWiA porównał Donalda Tuska do Nicolasa Maduro. Choć Polsce daleko do Wenezueli, to w ostatnich latach mieliśmy szereg przypadków łamania prawa przez rząd.

Były minister spraw wewnętrznych i administracji, Mariusz Kamiński, w 2024 r., po przejęciu władzy przez Donalda Tuska, trafił do więzienia mimo prezydenckiego ułaskawienia. W weekend udostępnił na platformie X zdjęcie zatrzymanego Nicolasa Maduro z podpisem: „Zobacz, Donaldzie Tusk, jak kończą dyktatorzy”.

Premier Donald Tusk odpowiedział na wpis Mariusza Kamińskiego.

„Przestali już wierzyć w swoją wygraną w demokratycznych wyborach, więc zaczęli się modlić o obcą interwencję w celu obalenia »dyktatury Tuska«. Niżej upaść nie można” – napisał szef rządu na platformie X.

Mariusz Kamiński tłumaczył, że wpis odnosił się do aktualnej sytuacji w Polsce.

– Ostatnio pewien mądry sędzia stwierdził, że żyjemy w kraju, w którym jest kryptodyktatura. To są mądre i de facto zasadne oskarżenia wobec Tuska – zaznaczył europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Na wpis premiera odpowiedział prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

„Wbrew temu, co próbują wmówić społeczeństwu niektórzy, my chcemy wygrać w uczciwych wyborach – i to uczynimy! Wierzymy bowiem, że zło, fałsz i kłamstwo muszą ponieść klęskę” – podkreślał Jarosław Kaczyński.

Choć w przypadku Polski nie można mówić o dyktaturze, to w ostatnich latach mamy szereg bezprawnych działań rządu Donalda Tuska. Już w pierwszych dniach po przejęciu władzy doszło do siłowego przejęcia mediów publicznych. Kilka tygodni później władza nielegalnie przejęła prokuraturę.

Rząd lekceważy Trybunał Konstytucyjny i dąży do jego paraliżu. Równocześnie podważa niezależność i niezawisłość ponad trzech tysięcy sędziów powołanych w ostatnich latach. Prezydenckie weto jest obchodzone – przypomniał politolog, Piotr Siekański.

– Jeśli działa się wbrew ustawom, a działa się rozporządzeniami, wyczerpuje to tak naprawdę znamiona bezprawności – zaznaczył ekspert.

Tak było np. z wetem prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o wiatrakach.

– Te wiatraki będą powstawały i znaleźliśmy sposoby, aby mocą rozporządzenia zintensyfikować tutaj nasze działania – zapowiedział Donald Tusk w sierpniu 2025 roku.

Premier, kiedy tłumaczy swoje działania, sięga po niespotykane w Polsce figury prawne.

– Mamy dzisiaj potrzebę działania w kategoriach demokracji walczącej – mówił Donald Tusk we wrześniu 2024 roku.

Część koalicji rządowej próbowała także uniemożliwić zaprzysiężenie Karola Nawrockiego i stawiała opozycji zarzut rzekomego sfałszowania wyborów.

– Te wybory nie będą ważne z punktu widzenia obywateli, jeśli nie wyjaśnimy tych wszystkich protestów – powiedział premier w czerwcu 2025 roku.

Do tego dochodzą rozliczenia opozycji, często na wątpliwych podstawach. Władza uderza też w niezależne środowiska, takie jak Rodzina Radia Maryja i jej wspólne dzieło, jakim jest Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu.

Za tymi działaniami rządu idzie próba cenzury internetu. Oficjalnym celem jest walka z wirtualną przestępczością. Poseł Adam Gomoła z koalicji rządowej odkrył, że przepisy będą mogły być stosowane przeciw opozycji krytykującej rząd.

– Manipulacje polityczne, które stosujecie na szeroką skalę, po prostu sianie dezinformacji po to, żeby szczuć na rząd, na Unię Europejską, na to wszystko, co się wam nie podoba – mówił polityk Polski 2050.

Ustawa jest już na biurku prezydenta. Karol Nawrocki zapowiadał wcześniej, że nie zgodzi się na cenzurę internetu.

TV Trwam News

drukuj