fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Dr inż. W. Bogajewski: Do Powstania Wielkopolskiego doprowadziła jedność wszystkich Wielkopolan, a do niej doprowadził z kolei Kościół

Kiedy 27 grudnia 1918 r. z Poznania poszła informacja do 300 jednostek kas zapomogowych, że nie można dłużej czekać, wtedy w 300 miejscowościach naraz wybuchło powstanie. Niemcy się całkowicie pogubili. Praca pozytywistyczna była w poszczególnych punktach, miejscowościach, gdzie byli odpowiedzialni patrioci. Ale to były punkty. Jeden nie miał szans. Do powstania doprowadziła jedność wszystkich Wielkopolan, a do niej doprowadził z kolei Kościół – powiedział dr inż. Wojciech Bogajewski, prezes Stowarzyszenia Katyń w Polsce, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

27 grudnia obchodzić będziemy 107. rocznicę Powstania Wielkopolskiego. Dr inż. Wojciech Bogajewski wśród elementów, które w głównej mierze przełożyły się na zwycięski ruch, wymienił „Kościół i rodzinę”.

– Zaczęło się od Otto von Bismarcka. On chciał przejąć całkowitą kontrolę nad Kościołem oraz szkolnictwem podstawowym w celu germanizacji. W efekcie Kościół zwrócił się do społeczeństwa o natychmiastowe uruchamianie polskich szkół. (…) Stworzono podstawę, która istotnie miała pomóc rodzinom polskim w kształceniu dzieci w zakresie patriotyzmu, literatury polskiej – przypomniał historyk.

Prezes Stowarzyszenia Katyń w Polsce zwrócił uwagę na postać ks. Mieczysława Ledóchowskiego, który został osadzony w więzieniu w 1874 roku. Niedługo później Papież Pius IX nadał kapłanowi godność kardynała.

– Niemcy nie zgadzali się na ten akt. Oświadczyli, że uwierzą w nominację, jak dostaną dokument. Wprowadzili przy tym ścisłą kontrolę, m.in. korespondencji. Hrabia Raczyński w lasce, w której był wydrążony otwór, przyniósł dokument. Spowodowało to wściekłość Niemców, ponieważ ani kardynała, ani króla nie można było więzić. Musieli go zwolnić. Ks. kard. Ledóchowski jadąc do Watykanu, przejeżdżając przez zabór pruski, rosyjski i austriacki, wywołał entuzjazm wśród ludzi. Po Powstaniu Styczniowym Polacy nie wierzyli, że Polska się odbuduje. A tu pojawił się przewodnik – wskazał.

Prezes Stowarzyszenia Katyń w Polsce podkreślił, że kolejną osobą, jaka przyczyniła się do sukcesu Powstania Wielkopolskiego, był ks. Augustyn Szamarzewski. Uczestniczył w Powstaniu Styczniowym, a po wyjściu z więzienia rozpoczął budowę kas oszczędnościowo-zapomogowych”.

– Wychodził z takiego założenia, że przy pomocy drobnych oszczędności, wzajemnej integracji i silnej pracy zbudujemy przyszłość następnych pokoleń. (…) W 2006 r. za ten sam system Pokojową Nagrodę Nobla dostał bangladeski biznesmen Muhammad Yunus. (…) Ks. Szamarzewski stworzył jeszcze bank, a następnie przekazał spółkę ks. Piotrowi Wawrzyniakowi. (…) On zbudował w sumie 248 takich kas, a kapitał banku powiększony został z 18 do 234 mln marek. Był to drugi co do wielkości bank byłej Rzeczypospolitej, większy od niemieckich banków. (…) On jednoczył społeczeństwo w niesamowity sposób. Kiedy ks. Wawrzyniak umarł, prasa niemiecka napisała: „Zmarł niekoronowany król Polski” – opowiadał dr inż. Wojciech Bogajewski.

W tym czasie – jak zauważył gość Radia Maryja – polska rodzina „przekazywała wartości patriotyczne. W 1901 r. mieliśmy strajk dzieci. Mówimy o dzieciach wrzesińskich, ale de facto zbuntowało się 80 proc. szkół. To były katolickie szkoły, gdzie Niemcy usiłowali wprowadzić naukę religii w języku niemieckim”.

– Strajk trwał dwa lata. 25 osób we Wrześni zostało aresztowanych i osadzonych. (…) To spowodowało odwrotny efekt. Polacy w innych zaborach – również Maria Konopnicka czy Henryk Sienkiewicz – ujęli się za tymi dziećmi i sprzeciwili się germanizacji – przypomniał.

Polacy muszą stanowić jednolitą masę. Jeśli się nie zjednoczą, nie mają szans na wygranie. Podział naszego narodu to zasługa naszych sąsiadów z prawa i lewa. Należy wszystko złączyć, a Kościół w tamtym czasie był zwornikiem, który to łączył – tak prezes Stowarzyszenia Katyń w Polsce opisał to, co istotnie przełożyło się na późniejszy sukces Powstania Wielkopolskiego.

– Kiedy 27 grudnia z Poznania poszła informacja do 300 jednostek kas zapomogowych, że nie można dłużej czekać, wtedy w 300 miejscowościach naraz wybuchło powstanie. (…) Niemcy się całkowicie pogubili. Praca pozytywistyczna była w poszczególnych punktach, miejscowościach, gdzie byli odpowiedzialni patrioci. Ale to były punkty. Jeden nie miał szans. Do powstania doprowadziła jedność wszystkich Wielkopolan, a do niej doprowadził z kolei Kościół – podkreślił dr inż. Wojciech Bogajewski.

Gość „Aktualności dnia” został zapytany o to, jaką naukę z historii wielkopolskiego zwycięstwa powinniśmy wyciągnąć?

– Muszą się pojawić przewodnicy. (…) To musi być Kościół, który choćby przez konfesjonał powinien zacząć dyskutować o rodzinie z młodymi ludźmi. Trzeba ich przekonywać, żeby to spowodowało zwiększenie dzietności. Mam pięcioro dzieci, szesnaścioro wnuków i to największe szczęście, kiedy tyle osób siedzi przy wigilijnym stole. Nic więcej nie potrzebuję. Tytuły naukowe, ordery – to nie jest ważne. Jak się ma 80 lat, dopiero się do tego dochodzi. (…) Praca musi być pozytywistyczna od dołu. Księża muszą ją wykonać, bo oni mają jeszcze jakiś dostęp do młodzieży. A za chwilę tej młodzieży może już nie być i będzie niedobrze – zwrócił uwagę prezes Stowarzyszenia Katyń w Polsce.

Audycja z udziałem dr. inż. Wojciecha Bogajewskiego możliwa jest do odsłuchania [w tym miejscu].

radiomaryja.pl

drukuj