Opozycja alarmuje – polskie szpitale potrzebują ratunku
Opozycja zauważyła, że Donald Tusk po raz kolejny próbuje odwrócić uwagę Polaków od poważnych problemów. Polski rząd musi ratować polskie szpitale.
W piątek posłowie zebrali się na niejawnym posiedzeniu. Premier Donald Tusk przekonywał, że chce im przekazać ważne informacje na temat bezpieczeństwa państwa. Media informowały, że szef rządu może mówić o sprawie kryptowalut. Opozycja skrytykowała niejawne posiedzenie. PiS zawnioskowało do marszałka Sejmu o odtajnienie części obrad.
– W kuluarach posłowie opozycji mówili dokładnie o tym, co będzie przedmiotem posiedzenia. O co chodzi w tym wszystkim? Oczywiście chodzi o to, żeby odciągnąć uwagę od problemów w służbie zdrowia – mówił Szymon Szynkowski vel Sęk, poseł PiS.
Donald Tusk stosował podobne zasłony dymne, gdy do opinii publicznej docierały informacje o aferze hazardowej, aferze taśmowej czy aferze Amber Gold. Nie ma miejsca na takie zagrywki, gdy waży się zdrowie, a nawet życie Polaków.
– Wiemy, że dziura budżetowa, jeśli chodzi o budżet państwa, jest gigantyczna. Do tego mamy dziurę budżetową w Narodowym Funduszu Zdrowia. To jest najwyższy czas, żeby rząd się opamiętał i zamiast mówić, że wszystko jest w porządku, podjął konkretne działania – podkreślił Karol Rabenda, minister w Kancelarii Prezydenta RP.
Były nadzieje, że pomysły rządu na ratowanie finansów NFZ poznamy na czwartkowym szczycie medycznym, ale tych jednak nie było. Szef rządu przekonywał, że NFZ nie zbankrutował. O tym mówią też jego partyjni koledzy.
– Za każde nadwykonanie, za każdą dodatkową procedurę NFZ każdemu podmiotowi ochrony zdrowia wypłaci należne środki – zapewniał Konrad Frysztak, poseł KO.
PiS przypomniał, iż resort zdrowia chce ciąć świadczenia medyczne, aby zaoszczędzić 10 mld złotych. Ze szpitali wycofany zostanie program „Dobry posiłek”.
– To jest jedyny program, co do którego już wiemy, że będzie zlikwidowany. Ukradną polskim pacjentom 900 mln zł, wyjmą im te pieniądze po prostu z talerza – zauważył Janusz Cieszyński, poseł PiS.
Premier wzywał do wypracowania planu naprawczego. Ten zostanie wypracowany w kancelarii prezydenta – zapewnił prezydent Karol Nawrocki. W przeciwieństwie do rządowego szczytu na piątkowym szczycie medycznym prezydenta o potrzebnych zmianach mówili eksperci, a nie politycy.
– Jej efektem będą rekomendacje wysłane do polskiego rządu. Nowa ustawa zwiększająca nakłady na polską służbę zdrowia jest tym, co wybrzmiewa w moim uznaniu, ale także utrzymanie w roku 2026 wszystkich zdobyczy systemu ochrony zdrowia z ostatnich lat – akcentował Karol Nawrocki.
Opracowywaniem zmian zajmie się Rada Zdrowia powołana przez prezydenta. Jej przewodniczącym został doradca prezydenta, Piotr Czauderna. Potrzebne są zmiany poparte wyliczeniami.
– Nie wystarczy dokładać kolejnych pieniędzy, kiedy mamy do czynienia ze źle wycenionymi świadczeniami, kiedy mamy różnego rodzaju marnotrawstwa, choćby np. w postaci nieodwoływanych wizyt u lekarza – stwierdził Witold Tumanowicz, poseł Konfederacji.
Standardem w polskiej ochronie zdrowia powinno stać się umawianie wizyt lekarskich za pomocą stron internetowych lub aplikacji. Rządzącym trzeba bardzo uważnie patrzeć na ręce.
– Rząd chce nam zapewnić tylko opiekę paliatywną, czyli chce leczyć skutki, a nie przyczyny. Jest to krok ku prywatnej służby zdrowia – zauważył Damian Kulesza, politolog.
Prywatyzacja służby zdrowia oznaczałyby, że na godne leczenie mogłyby liczyć tylko osoby z zasobnym portfelem.
TV Trwam News




