Białystok: przedstawiciele branży leśno-drzewnej protestowali m.in. przeciwko obecnej polityce leśnej i środowiskowej resortu klimatu
W Białymstoku protestowały w piątek związki zawodowe branży leśno-drzewnej. Manifestacja została przygotowana w obronie polskich lasów, zrównoważonej gospodarki leśnej oraz powiązanych z nią gałęzi przemysłu i środowisk społecznych.
Zebrani przedstawili swoje postulaty przed siedzibą Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.
– Zaczęło się od hańby w styczniu 2024 roku, kiedy wprowadzono moratorium, bezprawnie, ale ta hańba zaczęła się również w tym budynku – podkreślił Rafał Supiński, radny sejmiku województwa podlaskiego.
Symbolicznie wyryte na drewnianej desce postulaty odczytał przewodniczący Krajowej Sekcji Leśnictwa Związku Zawodowego ,,Budowlani”, Piotr Nalewajek.
„Wnosimy stanowczy przeciw wobec obecnej, szkodliwej polityki leśnej i środowiskowej w Polsce, której najbardziej drastyczne skutki koncentrują się dziś na Podlasiu. Moratorium na użytkowanie lasów, pospieszne tworzenie nowych rezerwatów, arbitralne wyznaczanie tzw. starolasów oraz likwidacja jednostek Lasów Państwowych prowadzą do głębokiej destabilizacji rynku pracy” – napisano.
Związkowcy przedłożyli dokument dyrektorowi placówki. Protestujący zarzucają rządzącym brak możliwości faktycznego współdecydowania o własnym regionie. Podkreślają, że decyzje zapadają bez poszanowania wiedzy praktyków, którzy od pokoleń odpowiadają za bezpieczeństwo i trwałość polskich lasów. Za sytuację polskiej gospodarki protestujący obwiniają rząd Donalda Tuska.
– Panie premierze Tusk, przegra pan z nami każde wybory. Historia ostatnich dwóch lat pokazuje, że nie ma pan racji. Przegra pan wszystkie wybory, gdyż nie szanuje pan ludzi przyrody – mówił myśliwy Dariusz Woźniak, który zapowiedział plan przyszłej komisji śledczej ds. malwersacji i złego zarządzania przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Ramię w ramię protestowali w piątek leśnicy, myśliwi, mieszkańcy Podlasia i samorządowcy.
– To jest po prostu patologia, to jest niedopuszczalne, nie ma naszej zgody na takie gospodarowanie zasobem i energią społeczną – zaznaczył starosta powiatu sokólskiego, Piotr Rećko.
W imieniu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Karola Nawrockiego, głos zabrał jego doradca, Sławomir Mazurek. Podkreślał, że to, co się teraz dzieje jest wynikiem europejskiej ideologii Zielonego Ładu, która niszczy polski przemysł.
– To nie są przypadkowe działania. To jest szczegółowo rozpisany plan. To jest także robota tych, którzy w ramach Zielonego Ładu chcą położyć swoją „zieloną łapę” na polską przyrodę – akcentował Sławomir Mazurek.
Protestujący wielokrotnie wspominali słowa śp. prof. Jana Szyszko, który przestrzegał, że Puszcza Białowieska jest jak Normandia – jeżeli zostanie stracona, stracone zostaną również inne lasy, czego jesteśmy obecnie świadkami. Ochrona przyrody nie może odbywać się kosztem ludzi – mówił jeden z liderów branży drzewnej, Natalia Wysocka.
– Mamy też problem z brakiem dostępności surowca drzewnego i mamy już też powoli skutki, które są odczuwalne dla zwykłych mieszkańców, którzy ogrzewają swoje domy drewnem – zwróciła uwagę Natalia Wysocka.
Decyzje wprowadzane od 1 stycznia 2024 roku przez ministerstwo pozostawiły bez pracy setki leśników – zaznaczył zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ ,,Solidarność”, Bartłomiej Mickiewicz. Absurdem jest, że za ludzi, którzy odpowiadali za przemysł, wypowiadają się dziś wąskie grupy aktywistów.
– Nie jest tak, jak się mówi w mediach, jak mówią rządzący, że to wy nie znacie się na lasach, że to wy jesteście wariatami. Wariatami są te osoby, które w tej chwili doszły do władzy i w tej chwili niszczą gospodarkę. Pilnujmy Polski, brońmy Polski, szczęść wam Boże – mówił Bartłomiej Mickiewicz.
Związkowcy zapowiedzieli kontynuację protestów.
TV Trwam News




