fot.facebook/siecbadawczalukasiewicz

Sieć Badawcza Łukasiewicz chciała sprzedać działkę w Macierzyszu, wartą dziś kilkaset mln zł, za ok. 20 mln złotych. Politycy PiS domagają się wyjaśnienia sprawy

Politycy Prawa i Sprawiedliwości chcą wyjaśnień resortu nauki i szkolnictwa wyższego ws. wyprzedawanej działki Sieci Badawczej Łukasiewicz w Macierzyszu oraz zatrzymania ważnych projektów służących nauce oraz rozwojowi Polski.

Gigantyczna afera rządu Tuska i Sieci Badawczej Łukasiewicz – napisał na portalu X wiceprezes PiS, prof. Przemysław Czarnek. W zamieszczonym nagraniu były minister edukacji i nauki opisał sprawę wyprzedaży działki w Macierzyszu pod Warszawą. Przypomniał, iż za rządów PiS na tym terenie planowane było powstanie Centrum Symulacji Jądrowych, które miało kształcić inżynierów potrzebnych do obsługi SMR-ów i elektrowni jądrowych nie tylko w Polsce, ale i Europie.

Na granicy Warszawy u zbiegu S8 i S2 przy planowanym ostatnim przystanku linii metra jest kilkunastohektarowy grunt, który Skarb Państwa – Sieć Badawcza Łukasiewicz sprzedaje jakiemuś plantatorowi borówek powiązanemu z firmą deweloperską. Sprzedaje za ile? Za około 20 milionów złotych. Transakcja została zatrzymana przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa jeszcze pod wodzą pana ministra Haładyja, ponieważ budzi poważne wątpliwości. Dlaczego? Dlatego, że ten grunt dzisiaj pod deweloperkę, według szacunków, powinien kosztować około 400, nawet 600 milionów złotych. Co to za grunt? Otóż jest to grunt, na którym planowaliśmy urządzić Centrum Symulacji Jądrowych – wyjaśnił prof. Przemysław Czarnek.


Wiceprezes PiS podkreślił, że kształceni w symulatorze jądrowym ludzie mieli przynieść polskiej gospodarce i narodowi wielkie zyski. Inwestycja ta – jak dodał – została jednak zatrzymana przez Sieć Badawczą Łukasiewicz.

Ponadto były prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz, Andrzej Dybczyński, poinformował, że jego następca, Hubert Cichocki, i dyrektor Jarosław Bosy zamykają projekt BSL-3.Wyjaśnień w tej sprawie od resortu nauki domaga się w interpelacji poseł PiS, Paweł Jabłoński.

Specjalne laboratorium szybkiego reagowania epidemiologicznego BSL-3. Ściągnięto cztery lata temu doktor Paziewską-Harris specjalnie z Wielkiej Brytanii. I co? Właśnie trzy dni temu te nowe władze już zwolniły ją z pracy, a centrum jest do zaorania. Trzeba będzie zwrócić miliony złotych grantu. To jest ekipa, która niszczy polską naukę, która hamuje szansę na polski rozwój –  podkreślił Paweł Jabłoński.


Polityk PiS podkreślił, że skandaliczne decyzje w tym zakresie trzeba jak najszybciej zatrzymać i odwrócić.

RIRM

drukuj