fot. PAP/Darek Delmanowicz

Ludowcy nie odpuszczają sprawy zniesienia dwukadencyjności samorządowców. W. Kosiniak-Kamysz próbuje szantażować posłów

Prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, zapowiedział, że jeśli nie będzie większości dla zniesienia dwukadencyjności w samorządach, zgłosi zmianę w konstytucji, ograniczając kadencje parlamentarzystom. W odpowiedzi poseł Piotr Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że szantaż nie jest dobrą metodą w polityce.

Sejmowa Komisja Nadzwyczajna ds. zmian w kodyfikacjach skierowała do wysłuchania publicznego projekt ustawy znoszący dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Propozycję nowelizacji Kodeksu wyborczego w tej sprawie złożył klub PSL. Lider Ludowców, wicepremier i minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, liczy na poparcie tego projektu w Sejmie. W przeciwnym razie – jak zapowiedział – będzie chciał zmian w konstytucji i wprowadzenia dwukadencyjności dla parlamentarzystów.

Poseł Piotr Kaleta z PiS, odnosząc się do tego, zwrócił uwagę na styl tej zapowiedzi i kierowany szantaż. Polityk podkreślił, że celem działań Ludowców jest zachowanie stanowisk ich przedstawicieli w samorządach.

– Szantaż nie jest dobrą metodą w polityce, bo – jak widzimy – jemu chodzi o zabetonowanie swoich ludowych działaczy, których ma już coraz mniej w strukturach samorządowych. Zwróćmy uwagę, że wprowadzenie dwukadencyjności nie oznacza jakiegoś skoku na demokrację, bo przecież na dobrą sprawę to ludzie decydują. Mogą wówczas wybrać człowieka, który jest popierany przez ustępującego burmistrza, wójta czy prezydenta. Ta osoba może zająć jakieś inne eksponowane stanowisko w urzędzie, ale jednak niech będzie nowe, świeże spojrzenie na poszczególne regiony naszej ojczyzny – zaznaczył Piotr Kaleta.

Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączona z wydłużeniem jednej kadencji do pięciu lat, została wprowadzona w 2018 roku.

RIRM

drukuj