fot. PAP/Radek Pietruszka

Pos. A. Śliwka: Konwencja programowa nie jest elementem kończącym tworzenie programu Prawa i Sprawiedliwości. Można powiedzieć, iż jest samym początkiem, jeśli chodzi o przygotowanie się pod zbliżające się wybory parlamentarne

Nasza konwencja programowa miała polegać na tym, żebyśmy spotkali się w gronie Prawa i Sprawiedliwości, ale także osób niezwiązanych z partią, ludźmi o otwartych horyzontach, innych poglądach. Chcieliśmy porozmawiać na wiele ważnych tematów z osobami, które mają odmienne poglądy, abyśmy mogli się zderzyć z tymi poglądami. Z takich rozmów i debat rodzi się coś dobrego. Ważne jest to, byśmy nie siedzieli w swojej bańce, tylko mieli kontakt z ludźmi, którzy mogą nas do czegoś zainspirować. Konwencja programowa nie jest elementem kończącym tworzenie programu Prawa i Sprawiedliwości. Można powiedzieć, iż jest samym początkiem, jeśli chodzi o przygotowanie się pod zbliżające się wybory parlamentarne. Chcemy ten program przygotować zarówno w oparciu o dyskusje, ale przede wszystkim o to, co wyborcy nam podpowiedzą – mówił Andrzej Śliwka, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.

W dniach 24-25 października w Katowicach odbyła się konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości. Miała ona charakter otwartej debaty o przyszłości Polski. W spotkaniu uczestniczyli nie tylko członkowie PiS, lecz także osoby niezwiązane z partią, reprezentujące różne poglądy. Celem wydarzenia było zderzenie różnych opinii i zebranie inspiracji do tworzenia nowego programu ugrupowania. Wydarzenie stanowiło początek szerokiego procesu przygotowań do nadchodzących wyborów parlamentarnych.

Nasza konwencja programowa miała polegać na tym, żebyśmy spotkali się w gronie Prawa i Sprawiedliwości, ale także osób niezwiązanych z partią, ludźmi o otwartych horyzontach, innych poglądach. Chcieliśmy porozmawiać na wiele ważnych tematów z osobami, które mają odmienne poglądy, abyśmy mogli się zderzyć z tymi poglądami. Z takich rozmów i debat rodzi się coś dobrego. Ważne jest to, byśmy nie siedzieli w swojej bańce, tylko mieli kontakt z ludźmi, którzy mogą nas do czegoś zainspirować. Konwencja programowa nie jest elementem kończącym tworzenie programu Prawa i Sprawiedliwości. Można powiedzieć, iż jest samym początkiem, jeśli chodzi o przygotowanie się pod zbliżające się wybory parlamentarne. Chcemy ten program przygotować zarówno w oparciu o dyskusje, ale przede wszystkim o to, co wyborcy nam podpowiedzą – wyjaśnił Andrzej Śliwka.

Podczas wydarzenia oprócz kluczowych kwestii, jak zdrowie, bezpieczeństwo i gospodarka zostały poruszone także tematy związane m.in. z ułatwieniami dla przedsiębiorców. W dyskusjach pojawiały się różne wizje gospodarcze – od społecznej gospodarki rynkowej po bardziej liberalne podejścia.

Na konwencji oprócz kwestii społecznych pojawiły się również inne propozycje. Są to pomysły, które w mojej ocenie są bardzo istotne, czyli ułatwienia dla przedsiębiorców, wykorzystanie sztucznej inteligencji do rozliczenia podatków, pewne zmiany podatkowe, które obniżają stawki podatków. To wszystko pojawiało się na konwencji programowej. Oczywiście podczas wydarzenia byli obecni przedstawiciele, którzy preferowali taką wizję gospodarczą bliższą społecznej gospodarce rynkowej, ale pojawiały się także głosy bliższe temu, co chciałby Sławomir Mentzen (…). My skupiamy się na ciężkiej pracy. Chcemy przygotować jak najlepszą ofertę dla społeczeństwa po to, żeby w zbliżających się wyborach z czystym sercem mogli zagłosować na Prawo i Sprawiedliwość – oznajmił poseł PiS.

Andrzej Śliwka wskazał, że jednym z kluczowych tematów poruszonych podczas konwencji była kwestia kształcenia przyszłych lekarzy i poprawy dostępu do opieki zdrowotnej. Podkreślił, iż problem kolejek do specjalistów wynika przede wszystkim z niedoboru kadry medycznej, dlatego konieczne jest dalsze zwiększanie liczby miejsc na kierunkach lekarskich.

Powinniśmy się skupić na kształceniu przyszłych lekarzy. Jeżeli mówimy o kolejkach do specjalistów, to jest to pokłosie tego, że mamy problemy z liczbą lekarzy. Ona za rządów Prawa i Sprawiedliwości sukcesywnie wzrastała, ale Izabela Leszczyna wprowadziła zerowe limity na kierunki lekarskie. Politycy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w sposób brutalny atakowali uczelnie, które otwierały kolejne kierunki lekarskie. Jeżeli nie będziemy kształcić przyszłych lekarzy, to za dwa lub trzy lata będziemy mieli gigantyczny problem. Wtedy jako państwo będziemy przed trudnym dylematem, tzn. będziemy musieli ściągać lekarzy zza granicy. Bardzo bym tego nie chciał, ale chciałbym, aby polskich pacjentów leczyli polscy lekarze. Dla PO obojętne jest to, czy Polaka będzie leczył wykształcony na Ukrainie Ukrainiec czy Białorusin. Dla mnie to nie jest obojętne i uważam, że nasz model i system nauki lekarzy jest bardzo dobry. Mamy świetnych specjalistów, tylko trzeba im dać możliwość zostania lekarzami poprzez zwiększenie finansowania, zwiększenie miejsc na kierunki lekarskie w Polsce – akcentował polityk.

Obecny rząd nie podejmuje wystarczających działań w zakresie finansowania obronności, a deklaracje o wysokich wydatkach są mylące. Obecnie potrzeba realnych inwestycji w wojsko oraz powrotu do zasady, w której minister obrony narodowej ma decydujący głos w kwestiach budżetu obronnego. Tylko w ten sposób można skutecznie zadbać o bezpieczeństwo kraju.

Trzeba jasno powiedzieć, że obecna ekipa rządząca niestety do kwestii bezpieczeństwa pochodzi po macoszemu. Podobno wydajemy pięć procent PKB na obronność, niestety jest to nieprawda. Mamy gigantyczny problem, jeśli chodzi o finansowanie polskiej armii. Tutaj potrzeba realnych działań. My te realne działania przedstawiliśmy na panelu. Wskazaliśmy skąd pozyskać środki na polską armię, ale przede wszystkim trzeba powrócić do zasady, która była za rządów Prawa i Sprawiedliwości, tzn. prymatu decyzji ministra obrony narodowej nad ministrem finansów. Szef MON powinien doskonale widzieć, na co wydatkować środki. To, że Władysław Kosiniak-Kamysz nie jest w stanie wymusić na Andrzej Domańskim zakupu uzbrojenia do F-35, tak naprawdę pokazuje, jaki jest wielki problem w ekipie rządzącej, jak są pozbawieni możliwości podejmowania decyzji – zauważył gość programu „Polski punkt widzenia”.

radiomaryja.pl

drukuj