fot. pixabay.com

32 mln arabskich dzieci uczestniczyło w tegorocznym konkursie czytelnictwa

W konkursie czytelnictwa Arab Reading Challenge wzięła udział rekordowa liczba 32 mln dzieci. Główną nagrodę (500 tys. dirhamów – prawie 500 tys. zł) odebrały 12-letnie siostry z Tunezji, którym udało się przeczytać 600 pozycji – przekazał dziennik „Khaleej Times”.

Nigdy wcześniej konkurs nie przyciągnął tak ogromnej rzeszy zainteresowanych. W dziewiątej edycji uczestniczyły dzieci pochodzące z 50 krajów, uczniowie ponad 132 tys. szkół. Łączna wartość przygotowanych dla nich nagród sięgnęła 11 mln dirhamów – powiadomił dziennik

Konkurs jest organizowany pod patronatem emira Dubaju, szejka Mohammeda Bin Raszida Al Maktuma – przypomniała gazeta.

Drugą nagrodę zdobył 11-letni obywatel Bahrajnu (nagroda wyniosła 100 tys. dirhamów), który sięga rocznie po około 200 pozycji. Trzecie miejsce zajęła dziewięcioletnia obywatelka Mauretanii – udało się jej przeczytać ponad 100 książek. Nagrodzono również dwie szkoły, których uczniowie szczególnie chętnie uczestniczyli w konkursie – libańską i emiracką.

Mohammad Al Gergawi, szef organizującej konkurs inicjatywy Mohammed bin Rashid Al Maktoum Global Initiatives (MBRGI), podkreślił podczas konferencji prasowej, że skutki tego przedsięwzięcia będą widoczne również za kilkadziesiąt lat. Poinformował też, że z badań wykonanych wspólnie z UNESCO wynika, że udział w konkursie trwale zwiększa zainteresowanie książkami wśród dzieci i wydłuża czas poświęcony na lekturę.

Al Gergawi powiadomił, że MBRGI otrzymała od władcy darowiznę w wysokości 500 mln dirhamów, która ma jej zapewnić możliwość funkcjonowania przez kolejne dekady.

W 2016 r. Arabski Indeks Czytelnictwa wykazał, że Arabowie czytają przeciętnie zaledwie 35 godzin rocznie. Tymczasem jak donosi komercyjny serwis statystyczny World Population Review, państwa przodujące pod względem czytelnictwa – USA, Indie, Wielka Brytania i Francja – mogą pochwalić się ponad 300 godzinami spędzanymi przez ich obywateli na lekturze w ciągu roku.

PAP

drukuj