fot. PAP/Rafał Guz

Dzień Edukacji Narodowej – nauczyciele, związkowcy i politycy zwracali uwagę na problemy oświaty

W Dniu Edukacji Narodowej nauczyciele apelują do rządu o godne podwyżki płac. Prawo i Sprawiedliwość ostrzega, że rząd wprowadza negatywne zmiany w oświacie. Uczniowie nie mają zadań domowych, a do szkół wchodzi ideologia.

Prezydent Karol Nawrocki wraz z Pierwszą Damą, Martą Nawrocką, złożyli nauczycielom życzenia z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

– Dziękujemy za wysiłek, który nieustannie Państwo podejmują. Państwa praca zasługuje na najwyższe uznanie, to dzięki niej dojrzewają kolejne pokolenia Polaków – mówiła para prezydencka.

Podziękowania do nauczycieli popłynęły także z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Minister Barbara Nowacka wręczyła nauczycielom medale Komisji Edukacji Narodowej, nagrody ministra edukacji i tytuły honorowe Profesora Oświaty. Szefowa resortu zaapelowała do rodziców o większy szacunek dla nauczycieli.

– Obowiązkiem każdego rodzica jest nie tylko pamiętanie o symbolicznym kwiatku i prezencie z okazji Dnia Nauczyciela, ale o szacunku każdego dnia – podkreśliła minister.

Jednocześnie Barbara Nowacka odrzuca obywatelski projekt ustawy, który ma powiązać wysokość pensji nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Minister edukacji przypomniała, iż w zeszłym roku podwyżki były trzydziestoprocentowe i zapewniła, że resort pracuje nad innym rozwiązaniem.

– Wynagrodzenie nauczycieli musi rosnąć i będzie rosło – oznajmiła szefowa MEN.

Nauczyciele apelują o podwyżkę, ale rząd jest głuchy – mówił w trakcie protestu przed Kancelarią Premiera szef oświatowej „Solidarności”, Waldemar Jakubowski.

– W tej chwili mamy proponowaną (…) rekompensatę inflacyjną w wysokości trzech procent. Jest to zdecydowanie niewystarczające – stwierdził Waldemar Jakubowski.

Pensje nauczycieli nie zachęcają młodych osób do wybierania tego zawodu.

– Początkujący nauczyciel ma 200 zł więcej niż [płaca – radiomaryja.pl] minimalna – wskazała Wiesława Stec, przewodnicząca Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność”.

Prawo i Sprawiedliwość zauważyło, że w ciągu dwóch lat tego rządu w edukacji zaszło wiele złych zmian.

– Likwiduje się przedmiot, który miał nauczyć uczniów historii najnowszej i podstaw wiedzy o państwie – mówię o historii i teraźniejszości – podkreślił poseł Dariusz Piontkowski z PiS, były wiceminister edukacji.

Minister Barbara Nowacka chce usunąć religię ze szkół – dodał Dariusz Kwiecień ze Stowarzyszenia Katechetów Świeckich.

– Pani minister nie widzi sensu nauczania religii, która jest pewnym fundamentem i polskości, ale też wychowania, wartości – mówił Dariusz Kwiecień.

Zamiast na religię szefowa MEN chciała wysłać uczniów na tzw. edukację zdrowotną. Tysiące rodziców wypisało swoje dzieci z tego przedmiotu.

– To nastolatkowie powiedzieli temu przedmiotowi: „Nie, nie chcemy, nie jesteśmy zainteresowani”. Postawili pani minister, mówiąc językiem uczniowskim, jedynkę – zaznaczyła poseł Mirosława Stachowiak-Różecka z Prawa i Sprawiedliwości.

Jedną z negatywnych zmian jest także rezygnacja z obowiązku zadawania zadań domowych. Rodzice widzą już efekty tej reformy.

– Jedna z moich córek brała już korepetycje z matematyki, żeby wyrównać poziom, ponieważ dla niej ten rodzaj nauki, który miała w szkole podstawowej, był niewystarczający – zwróciła uwagę Ewa Janik, matka trójki dzieci.

– Wcześniej, kiedy te prace domowe były, dzieci systematycznie się uczyły, zwłaszcza jeśli chodzi o przedmioty ścisłe – zaznaczyła inna matka ucznia, Urszula Wynimko.

Nauczyciel matematyki, Jacek Klockowski, apeluje o przywracanie prac domowych, gdyż to one wyrabiają w dzieciach nawyk uczenia się.

– To wymagało zastanowienia się, czy pracę domową odrobię przed obiadem, czy po obiedzie, czy po piłce, czy przed piłką, a w tej chwili większość uczniów rzuca plecak w kąt i do kolejnego dnia ma czas wolny – wskazał Jacek Klockowski.

Nauczyciele zwracają także uwagę na inne problemy w polskim systemie nauczania, jak np. przepełnione klasy.

TV Trwam News

drukuj