fot.PAP/Leszek Szymański

Dr K. Kawęcki: Gra na podział Konfederacji – jeśli taka jest ze strony Jarosława Kaczyńskiego – jest skazana na przegraną

Współpraca w świetle wzajemnych ataków ze strony Jarosława Kaczyńskiego i Sławomira Mentzena chyba będzie bardzo trudna, a może nawet niemożliwa. Tylko jest pytanie, czy to są tylko personalne ataki, czy coś więcej? Obawiam się, że po prostu jest to już rywalizacja między tymi dwoma ugrupowaniami. Gra na podział Konfederacji – jeśli taka jest ze strony Jarosława Kaczyńskiego – jest skazana na przegraną. Ani Sławomir Mentzen, ani Krzysztof Bosak nie pozwolą sobie na jakikolwiek rozłam – mówił w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam dr Krzysztof Kawęcki, politolog i historyk.

Po prawej stronie polskiej sceny politycznej zauważyć można spory między Prawem i Sprawiedliwością a Konfederacją, a właściwie między Jarosławem Kaczyńskim i Sławomirem Mentzenem. Pojawiają się pytania o przyszłość współpracy między tymi dwoma ugrupowaniami.

– Ta współpraca w świetle już nie polemik, tylko wzajemnych ataków ze strony Jarosława Kaczyńskiego i Sławomira Mentzena (…) chyba będzie bardzo trudna, a może nawet niemożliwa. Oczywiście nigdy w polityce się nie mówi „nigdy”, ale to naprawdę dobrze nie wróży. To są już bardzo mocne słowa. Tylko jest pytanie, czy to są tylko personalne ataki (…), czy coś więcej? Obawiam się (…), że po prostu jest to już rywalizacja między tymi dwoma ugrupowaniami – zwrócił uwagę dr Krzysztof Kawęcki.

Konfederacja składa się jednak z dwóch ugrupowań – Nowej Nadziei i Ruchu Narodowego. Ma też dwóch liderów, którymi są przewodniczący wspomnianych frakcji, czyli Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak. Pomiędzy tym drugim a prezesem PiS współpraca zdaje się układać lepiej. Między politykami nie ma tak ostrej wymiany zdań. Rodzi to pytania o to, czy Jarosław Kaczyński nie gra czasami na podział Konfederacji.

– Gra na podział – jeśli taka jest ze strony Jarosława Kaczyńskiego – jest skazana na przegraną. Ani Sławomir Mentzen, ani Krzysztof Bosak (…) nie pozwolą sobie – tak mi się wydaje – na jakikolwiek rozłam, ponieważ byłaby to marginalizacja [ich partii – radiomaryja.pl] – zaznaczył politolog.

Ekspert przyznaje, że dziwi go postawa Jarosława Kaczyńskiego, który jest przecież wytrawnym politykiem.

– Wydaje mi się, że Jarosław Kaczyński chyba nie porzucił koncepcji, że na prawo od Prawa i Sprawiedliwości powinna być zupełna pustka. (…) Ale teraz Jarosław Kaczyński wyraża takie oto przekonanie, moim zdaniem absolutnie błędne, że PiS jest w stanie po wyborach, które nastąpią konstytucyjnie w 2027 r., uzyskać większość. Otóż to nie jest możliwe. (…) Zwycięstwo Karola Nawrockiego pokazuje jednoznacznie, że tylko wspólne głosowanie elektoratu szeroko rozumianej prawicy zapewni zwycięstwo – wskazał dr Krzysztof Kawęcki.

Sławomir Mentzen oznajmił ostatnio, że nie zamierza rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim o prawicowym pakcie senackim. Jednocześnie prezes Nowej Nadziei mówi o potrzebie zbudowania paktu wokół prezydenta Karola Nawrockiego.

– Gdyby do paktu senackiego szeroko rozumianej prawicy, środowisk prawicowych – także pozaparlamentarnych – nie tylko Konfederacji i PiS, doszło, to można z dużym prawdopodobieństwem, wręcz pewnością powiedzieć, że byłaby większość dla prawicy w Senacie. Natomiast wydaje mi się, że (…) to jest zadanie polityków, partii politycznych, a niekoniecznie prezydenta Rzeczypospolitej – zwrócił uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”.

Zdaniem politologa głowa państwa nie powinna angażować się w taki projekt.

– Temat jest dość abstrakcyjny, dlatego, że mówimy o sugestii ze strony Sławomira Mentzena pod adresem pana prezydenta. Otóż nie wydaje się możliwe, aby prezydent w sytuacji tych konfliktów personalnych (…) chciał nawet patronować takiej inicjatywie. (…) Prezydent ma zapisane swoje uprawnienia w Konstytucji. Naprawdę nie wymagajmy, nie oczekujmy od pana prezydenta, żeby naprawiał nawet błędy polityków prawicowych. Przede wszystkim prezydent Rzeczypospolitej powinien spełniać funkcje głowy państwa. Takie są oczekiwania wyborców, którzy na niego głosowali. (…) Jakieś doraźne gry, które miałyby ewentualnie doprowadzić – a tego oczekują niektórzy w Prawie i Sprawiedliwości – do osłabienia bądź upadku rządu Donalda Tuska, to coś, co nie powinno zajmować w ogóle uwagi pana prezydenta – uważa ekspert.

radiomaryja.pl

drukuj