Pos. A. Kosztowniak: Budżet na 2026 rok jest w wielu aspektach szkodliwy dla naszego państwa
Ten budżet jest w wielu aspektach szkodliwy dla naszego państwa. Dzisiaj Platforma Obywatelska proponuje nam życie na kredyt nie tylko dla nas na starość, ale bardzo często dla naszych dzieci i wnuków. Dynamika przyrostu zadłużenia w Polsce jest dzisiaj największa chyba od trzech, a może nawet czterech dekad. Od kilkudziesięciu lat nie mieliśmy takiej dynamiki zadłużania państwa. Poza tym ten budżet ma naprawdę wiele innych słabości – mówił w czwartkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Andrzej Kosztowniak, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych, krytykując projekt budżetu na przyszły rok.
Sejm zagłosował za dalszymi pracami nad projektem ustawy budżetowej na rok 2026. Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości wnioskował o odrzucenie tego projektu.
– Ten budżet jest w wielu aspektach szkodliwy dla naszego państwa. Co prawda przez koalicję rządzącą jest przedstawiany jako budżet największych wydatków, wydatków rekordowych w zakresie choćby bezpieczeństwa czy zdrowia. Rzeczywiście taki jest, patrząc na stronę wydatkową. Ale (…) są dwie strony medalu i trzeba również patrzeć na stronę dochodową i na sposób zaciągania zobowiązań na przyszłość. Po stronie dochodowej z jednej strony minister finansów nam przedstawia formułę wzrostu do poziomu 3,5 proc., bo wzrost PKB jest założony na poziomie 3,5 procent. Ale realnie wzrostów – szczególnie w najistotniejszych podatkach – nie widzimy, bo jeżeli VAT ma być na podobnym poziomie jak w pierwotnym dokumencie z 2025 roku, a gospodarka rośnie nam o 3,5 proc., to odzwierciedlenie powinno być widoczne. Jeżeli podobną sytuację mamy w podatku akcyzowym i choćby w CIT, wydaje mi się, że ministrowi finansów będzie bardzo trudno to spiąć, bo założył już w projekcie budżetu duży wzrost choćby podatku bankowego, co do którego do końca nie wiemy, jak się zachowa pan prezydent – zwrócił uwagę poseł Andrzej Kosztowniak.
Karol Nawrocki, jeszcze w czasie kampanii wyborczej, zapewniał, że nie podpisze żadnej ustawy podwyższającej podatki.
Gość „Polskiego punktu widzenia” podkreślił, że projekt budżetu na przyszły rok to kontynuacja zadłużania państwa.
– Dla mnie, jako ekonomisty, jako człowieka, który funkcjonuje w tym obszarze, bardzo istotne jest to, żebyśmy wszyscy rozumieli, że dzisiaj Platforma Obywatelska proponuje nam życie na kredyt nie tylko dla nas na starość, ale bardzo często dla naszych dzieci i wnuków. Dynamika przyrostu zadłużenia w Polsce jest dzisiaj największa chyba od trzech, a może nawet czterech dekad. Od kilkudziesięciu lat nie mieliśmy takiej dynamiki zadłużania państwa. Poza tym ten budżet ma naprawdę wiele innych słabości – zaznaczył członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych.
Rządzący tłumaczą zadłużanie państwa potrzebą wzmacniania bezpieczeństwa w obliczu zagrożenia ze strony Rosji.
– Nie zabraniamy zaciągania zobowiązań na obronę, na zdrowie, na wiele innych potrzeb, ale dbajmy o to, aby dochody budżetu państwa były realnie ściągane, aby luka – czy to w podatku VAT, czy w podatku akcyzowym, [czy też – radiomaryja.pl] w podatku CIT – nie była tak duża, bo istotą jest, abyśmy ten mechanizm, który się nazywa finanse publiczne, cały czas usprawniali, (…) bo (…) inaczej będziemy zawsze generować deficyty w wartościach około 300 mld zł, jak w tym roku, jeżeli nie dojdzie do sytuacji wycięcia części wydatków budżetowych albo przeniesienia ich na koniec, na przyszły rok. Wiele wskazuje na to, że możemy wręcz przekroczyć te 300 mld zł, bo pamiętajmy też, że po stronie dochodowej (…) już w lipcu albo w sierpniu minister Andrzej Domański powiedział nam jasno, że będzie nam brakowało 30 miliardów. Myślę, że ta kwota będzie jeszcze o kilka, – minimum kilka – miliardów złotych większa, więc z jednej strony wydajemy coraz więcej, a z drugiej strony coraz więcej pożyczamy. Trzeba też jasno powiedzieć, że to, jak pożyczamy pieniądze, ma odzwierciedlenie później w tym, ile oddajemy – mówił polityk PiS.
Koalicja władzy próbuje również przekonywać, że rosnące zadłużenie państwa to konsekwencja pożyczek zaciąganych przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Rządzący mówią, iż deficyt wówczas też był wysoki, ale wiele wydatków było ulokowanych w różnych funduszach. Poseł Andrzej Kosztowniak zwrócił uwagę, że obecny minister finansów obiecywał, że skonsoliduje finanse publiczne. Był to zresztą jeden z tzw. stu konkretów Donalda Tuska. Podobnie jak większość z nich, również ten nie został do tej pory zrealizowany – po niemal dwóch latach rządów Koalicji 15 października.
radiomaryja.pl




