Kanada: niepełnosprawny chce żyć, szpital przekonuje go do wspomaganego samobójstwa
Roger Foley, Kanadyjczyk z prowincji Ontario, cierpi na ataksję rdzeniowo-móżdżkową – rzadką chorobę neurodegeneracyjną. Pomimo cierpienia, z jakim się zmaga, chce żyć. Szpital nie zapewnia niepełnosprawnemu właściwej opieki, zamiast tego uparcie oferuje mu wspomagane samobójstwo.
Kanadyjczyk Roger Foley, cierpiący na rzadką chorobę neurodegeneracyjną – ataksję rdzeniowo-móżdżkową – nie otrzymuje od szpitala właściwej opieki i jest zmuszony korzystać z pomocy organizacji charytatywnych. 30 września jedna z nich, Life Care Network, zainicjowała zbiórkę na pokrycie kosztów medycznych.
„Personel szpitala wielokrotnie oferował mi kanadyjski niesławny program wspomaganego samobójstwa (…) i naciskał, bym wziął go pod rozwagę, jednocześnie utrudniając te właśnie usługi i wsparcie, których potrzebuję, by żyć bezpiecznie” – zaznaczył Roger Foley w opisie zbiórki.
Z powodu swojej choroby, zaburzającej koordynację ruchową, Kanadyjczyk potrzebuje pomocy przy wstawaniu z łóżka, jedzeniu i piciu.
Przypadek Rogera Foleya jest znany, ponieważ mężczyzna wielokrotnie wyrażał sprzeciw wobec „niesprawiedliwości kanadyjskiego reżimu eutanazyjnego”.
Kanadyjczyk nieprzerwanie od dziewięciu lat przebywa w London Health Sciences Centre w Ontario, gdzie został przyjęty w 2016 r., gdy stwierdzono u niego zatrucie pokarmowe. W szpitalu wielokrotnie miano oferować mu tzw. eutanazję, zwaną w Kanadzie MAiD (ang. Medical Assistance in Dying – „Medyczna Pomoc w Umieraniu”, choć jego pragnieniem jest powrót do domu i znalezienie odpowiednich opiekunów. Roger Foley uważa, że opłacani przez państwo pielęgniarze, którzy do niego przychodzili, zanim trafił do szpitala, traktowali go źle i zaniedbywali.
Roger Foley alarmuje, że w placówce medycznej, w której przebywa, doświadcza „nieustannego bólu, ostrego zmęczenia i pogarszania funkcji poznawczych wywołanych odwodnieniem i brakiem snu”, podczas gdy personel ignoruje fakt, że jego oczy nie tolerują ostrego światła. W maju tego roku zmieniono ciepłe, bursztynowe oświetlenie na ostre niebieskie światło, przez co pacjent musi zakrywać oczy za każdym razem, gdy personel szpitala wchodzi do jego pokoju. Ból, którego doświadcza mężczyzna, uniemożliwia podnoszenie go z łóżka. Kanadyjczyk nie może też przyjmować pożywienia w formie stałej ani przyjmować leków doustnie. Z tego powodu jest odżywiany przez kroplówkę.
Takie traktowanie – jak uważa sam pacjent – zwiększa u niego ryzyko zawału serca, infekcji oraz zakrzepów krwi.
„Nie posiadaliby się ze szczęścia, gdybym zmarł na zawał serca” – stwierdził Roger Foley w rozmowie z gazetą „Daily Mail” w czerwcu tego roku.
Mężczyzna wyznał też, że pielęgniarze „zarzucają przynętę”, pytając go, czy ma skłonności samobójcze.
Life Care Network, pomagająca osobom zagrożonym tzw. eutanazją, postanowiła wesprzeć Kanadyjczyka w dążeniu do uzyskania właściwej opieki. Założyciel i szef organizacji, Lino DeFacendis, zwrócił uwagę, jak ważna jest obrona Rogera Foleya przed systemem, który – zamiast właściwej opieki medycznej – za priorytet stawia zabicie go w ramach programu wspomaganego samobójstwa.
„Istnieje potrzeba rozbudzenia na nowo świadomości, że każde życie jest cenne i musi być traktowane z prawdziwą godnością i współczuciem, niezależnie od tego, jak trudne mogą być okoliczności (…) Zabicie siebie samego poprzez MAiD nigdy nie jest odpowiedzią na czyjeś problemy” – podkreślił Lino DeFacendis.
„Daily Mail” poinformował, że od momentu zainicjowania programu MAiD w 2016 r. w Kanadzie, w ramach tzw. eutanazji uśmiercono ponad 75,5 tys. osób. W 2021 r. dodatkowo zliberalizowano tę kwestię, umożliwiając wspomagane samobójstwo osobom, które nie są śmiertelnie chore.
Tzw. eutanazja legalna jest w Kanadzie, Belgii, Kolumbii, Luksemburgu, Holandii, Nowej Zelandii, Hiszpanii i kilku stanach Australii. Ostatnio zalegalizowano ten proceder także we Francji, Wielkiej Brytanii oraz w stanach Nowy Jork i Illinois w USA.
Human Life International – Polska/radiomaryja.pl



