Prof. W. Mielczarski: Firmy energetyczne proponują zawrzeć umowę na taryfę dynamiczną. Nie ma możliwości zarabiania na tej taryfie bez pewnego wysiłku

Firmy energetyczne muszą kupować na rynku hurtowym, gdzie ceny są zmienne. Proponują zawrzeć umowę na taryfę dynamiczną. Jeżeli odbiorcy potrafią dostosować się do tych cen, to mogą w jakiś sposób na tym zarabiać. Ale trzeba umieć dostosować się do cen. Trzeba zacząć być odbiorcą aktywnym, który zmienia pobór swojej energii w zależności od cen. Nie ma możliwości zarabiania na taryfie dynamicznej bez pewnego wysiłku, który trzeba włożyć w zmienność obciążenia – zwracał uwagę prof. Władysław Mielczarski, ekspert ds. energetyki, w swoim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Dostawcy energii elektrycznej w całej Polsce przesyłają do odbiorców oferty taryf dynamicznych, które zakładają zmienne ceny prądu. Autor felietonu wskazał na zasady dotyczące rynku energetycznego i opłat z nich wynikających.

– Odbiorcy indywidualni płacą zgodnie z taryfą G. Taryfa G11 jest dla odbiorców, którzy płacą stałą cenę, niezależnie od godzin poboru energii. Taryfa G12 różnicuje dzień i noc. (…) Taryfa G – jeśli tak można powiedzieć – jest pod ochroną. Firmy nie mogą sobie dowolnie ustalać wysokości w tej taryfie, czyli wysokości cen (…), tylko muszą przesyłać propozycje do Urzędu Regulacji Energetyki, który to musi zatwierdzić. Oczywiście zasada jest taka, że w miarę możliwości Urząd stara się chronić odbiorców indywidualnych – tłumaczył prof. Władysław Mielczarski.

Ekspert zaznaczył, że sytuacja wygląda inaczej w przypadku klientów hurtowych, czyli dostawców energii, takich jak np. PGE, Tauron czy Energa.

– Ceny są szalenie zmienne, ponieważ w tej chwili mamy odnawialne źródła energii. Jest ich bardzo dużo, szczególnie jak działają panele fotowoltaiczne. Kiedy jest słońce, to energii jest tak dużo, że ona na rynku hurtowym – na tym wielkim rynku – spada. Czasem spada nawet do cen zerowych czy ujemnych. (…) Za to wieczorem, kiedy już (odnawialne – red.) źródła nie działają albo też nie ma wiatru, to cena gwałtownie rośnie – wyjaśnił autor felietonu.

Prof. Władysław Mielczarski wskazał na związek pomiędzy klientem hurtowym a indywidualnym.

– Firmy energetyczne (…) muszą kupować na rynku hurtowym, gdzie ceny są zmienne. W związku z tym w jakiś sposób biorą na siebie ryzyko pomiędzy dużą zmiennością cen na rynku hurtowym, wywoływaną przez działanie źródeł odnawialnych, a tym, co w większości płacicie w taryfie G. Czy to jest źle? Nie. Ponieważ to są wielkie firmy, one mają dużo odbiorców i potrafią sobie to ryzyko tak rozłożyć, że jest stosunkowo niewielkie. Ale w dalszym ciągu chcą je zminimalizować lub przerzucić na innych, czyli chcą, abyście uczestniczyli w tym ryzyku. (…) Proponują zawrzeć umowę na taryfę dynamiczną przekonywał ekspert ds. energetyki.

Autor felietonu dodał, że możliwe jest zarabianie na takich taryfach, ale to wymaga odpowiedniego dostosowania się do zmiennych cen. Zapowiedział, że w następnym felietonie przedstawi warunki, jakie trzeba spełnić, by nie ponosić wyższych kosztów przy zmianie taryfy.

– Ceny są zmienne. Kiedy świeci słońce, jest bardzo dużo energii odnawialnej; kiedy jest niedziela, nie pracuje przemysł, nie pracuje handel – ceny są niskie. Jeżeli odbiorcy potrafią dostosować się do tych cen, to mogą w jakiś sposób na tym zarabiać. Ale trzeba umieć dostosować się do cen. Trzeba zacząć być odbiorcą aktywnym, który zmienia pobór swojej energii w zależności od cen. (…) Nie ma możliwości zarabiania na taryfie dynamicznej bez pewnego wysiłku, który trzeba włożyć w zmienność obciążenia. Musicie zmieniać pobór, żeby dostosować się do cen. I tu jest wielki znak zapytania. Po pierwsze – czy warto? A po drugie – czy jesteście w stanie to zrobić? (…) O warunkach, jakie trzeba spełnić, porozmawiamy za tydzień – oświadczył prof. Władysław Mielczarski.

Całość felietonu prof. Władysława Mielczarskiego można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj