fot. PAP/Rafał Guz

Ekipa Donalda Tuska zadłuża Rzeczpospolitą w rekordowym tempie – w ciągu roku zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło o 360 mld złotych, czyli średnio o miliard złotych dziennie

Zadłużenie Skarbu Państwa rośnie w rekordowym tempie. W ciągu roku wzrosło o 360 mld złotych, czyli średnio o miliard złotych dziennie. Prawo i Sprawiedliwość obawia się, że rząd – szukając środków – okroi programy społeczne lub podniesie podatki.

Z końcem sierpnia dług Skarbu Państwa wynosił ponad 1 bln 850 mld złotych – w ciągu ostatniego miesiąca wzrósł o prawie 21 mld zł, czyli o ponad jeden procent.

Coraz większy udział w wydatkach państwa stanowi obsługa długu. Tylko w tym roku przeznaczono na to prawie 42 mld złotych.

Prof. Henryk Wnorowski z Rady Polityki Pieniężnej ostrzegł, że dług rośnie w niepokojącym tempie.

– Bardzo prawdopodobne, że od końca roku 2023 do końca 2026 nasz dług publiczny podwoi się z 1 bln 7 mld zł do 3 bln 4 mld złotych – powiedział prof. Henryk Wnorowski.

Rządzący przekonują, że rosnący dług to efekt potrzebnych wydatków, często niezależnych od władzy.

– To wynika z prostej rzeczy. Wynika z nakładów na zbrojenia. Prawie 5 proc. PKB planowane, to jest 200 mld złotych – stwierdził Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.

– Na przykład zobowiązania podejmowane przez rządy PiS mają swoją dzisiaj też przyczynę w tym, jak wygląda dług kraju – dodał Krzysztof Paszyk, były minister rozwoju i technologii z PSL.

Zadłużenie Skarbu Państwa rośnie w niespotykanym tempie m.in. z powodu rosnącego deficytu budżetowego.

Rządzący nie radzą sobie z finansami państwa – podkreślił poseł PiS i ekonomista, dr Zbigniew Kuźmiuk.

– Ostatni rok naszych rządów to był deficyt osiemdziesięcioparomiliardowy, a teraz to są dwustu kilkudziesięciomiliardowe – zaakcentował dr Zbigniew Kuźmiuk.

Walkę z długiem utrudnią ratingi dwóch agencji – Fitch i Moody’s, które obniżyły perspektywę dotyczącą wiarygodności kredytowej Polski, ze stabilnej na negatywną – zwrócił uwagę profesor Wojciech Piontek.

– Z punktu widzenia inwestora jesteśmy państwem, w którym inwestycje obciążone są wyższym ryzykiem, a żeby to ryzyko rekompensować, emitując na przykład obligacje, będziemy musieli oferować wyższe oprocentowanie – oznajmił prof. Wojciech Piontek.

Marszałek Senatu, Małgorzata Kidawa-Błońska, zapewniła, że rządzący nie będą szukać potrzebnych środków w programach społecznych.

– To, co już państwo polskie osiągnęło w wspieraniu rodzin, jest uznane, że będzie funkcjonowało – przekonywała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Dr Zbigniew Kuźmiuk nie wykluczył jednak, że koalicja rządząca może zechcieć okroić programy społeczne, ale też wprowadzić nowe podatki.

– Ta sytuacja pogarsza się wręcz z tygodnia na tydzień. To źle świadczy szczególnie o ministrze finansów, który powinien zdecydowanie zabrać głos i powiedzieć, jaki ma pomysł na wyjście z tej zapaści – zauważył poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Finansom państwa nie pomagają dane płynące z gospodarki. Konsumpcja w sierpniu wzrosła o 3,1 proc. rok do roku, ale w lipcu było to niemal 5 procent.

Dr Bartosz Michalski, ekonomista, nie wykluczył, iż spadek ma związek z wakacyjnymi podwyżkami cen. Konsumpcja spadła, choć szybciej rosły wynagrodzenia.

– Być może część społeczeństwa po prostu także gromadziła środki na spłatę swoich zobowiązań kredytowych czy na dodatkowe oszczędności – podsumował dr Bartosz Michalski.

Według GUS rośnie stopa bezrobocia. W sierpniu wyniosła 5,5 proc. w porównaniu do 5,4 proc. w lipcu. Krajowa Izba Gospodarcza ostrzegła, że bezrobocie dalej będzie rosło. Z początkiem przyszłego roku może przekroczyć poziom 6 proc., a to wynik ostatni raz odnotowany w 2021 roku, w czasie ograniczenia gospodarki z powodu pandemii koronawirusa.

TV Trwam News

drukuj