fot. PAP/Albert Zawada

Rząd atakuje otoczenie prezydenta za ujawnienie notatki MSZ, w której instruowano K. Nawrockiego przed jego wizytą w Stanach Zjednoczonych

Zamiast współpracy – ataki. Tak wygląda postawa rządu Donalda Tuska względem prezydenta Karola Nawrockiego przed jego wizytą w USA. Wicepremier, szef dyplomacji Radosław Sikorski oskarża i obraża współpracowników prezydenta za ujawnienie kompromitującej Ministerstwo Spraw Zagranicznych notatki dotyczącej rozmów w Waszyngtonie.

Niespełna półtorej strony – tyle zajmowała oficjalna instrukcja rządu dla prezydenta przed jego wizytą w Stanach Zjednoczonych. Krytyka dokumentu nie spodobała się wicepremierowi i ministrowi spraw zagranicznych, Radosławowi Sikorskiemu. To jego resort miał przygotować lakoniczny dokument.

„Stanowisko rządu na wizytę Prezydenta w USA nie było formalnie niejawne, ale na miejscu głowy państwa sprawdziłbym, który z jego doradców był takim durniem. Natomiast teraz wszyscy wiemy, w jakich sprawach Prezydent może reprezentować całe państwo polskie, a w jakich siebie” – napisał na portalu X szef MSZ.

Radosław Sikorski nie wytrzymuje presji po kompromitacji – odpowiada rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz.

– Na szczęście jest tak, że pan prezydent Karol Nawrocki jest politykiem bardzo odpowiedzialnym, od niedawna głową państwa, ale doskonale rozumiejącym wagę współpracy z naszym kluczowym sojusznikiem, jakim są Stany Zjednoczone – zaznaczył Rafał Leśkiewicz.

Przedstawiciele koalicji rządowej sugerują, że wyciek notatki z Pałacu Prezydenckiego to ujawnienie tajemnic państwowych.

– I tutaj to powinno się dochować szczególnej staranności, dyskrecji, bo rozmawiamy o przygotowaniu do spotkania w innym kraju – przekonywała poseł Platformy Obywatelskiej, Agnieszka Pomaska.

Krótki dokument nie zawiera jednak żadnych tajnych informacji i przedstawia znane wszystkim stanowisko Polski. Potwierdził to szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, minister Marcin Przydacz.

– Wiele stwierdzeń, które są absolutnie oczywiste, na przykład to, że Polska ma dbać o to, aby relacje polsko-amerykańskie były jak najlepsze – wskazał Marcin Przydacz.

Rodzą się jednak pytania, czy obecnemu rządowi rzeczywiście na tych relacjach zależy. Polska wciąż nie ma ambasadora w Waszyngtonie. Rząd upiera się, aby został nim Bogdan Klich. Nie zgadza się na to prezydent i ma do tego powody – przypomniał poseł PiS, Marcin Ociepa.

– Wysyłanie tam na kierownika, kandydata na ambasadora człowieka, który obrażał Donalda Trumpa jest sabotażem na polskich relacjach dyplomatycznych z Amerykanami – podkreślił Marcin Ociepa.

Europoseł Krzysztof Śmiszek z Lewicy krytykuje prezydenta i jego współpracowników, jednak nie chce oceniać jakości notatki MSZ-tu.

– Pan prezydent Nawrocki nie jest „Królem Słońce” i to nie on jedyny kreuje politykę międzynarodową. On ma jedynie robić to, na co zezwalają granice rządowe – stwierdził Krzysztof Śmiszek.

Według konstytucji to prezydent jest najważniejszym przedstawicielem Polski za granicą.

– Jeżeli nie Karol Nawrocki, to ani Donald Tusk, ani Radosław Sikorski go nie zastąpią, bo są persona non grata w Białym Domu. W związku z tym dzisiaj powinniśmy się skupić na tym, żeby wypracować jednolite wsparcie dla jego misji – zaznaczył Marcin Ociepa.

Prezydent Karol Nawrocki jest gotów spotkać się z premierem i szefem dyplomacji jeszcze przed swoim wylotem do USA.

– Jest gotów wysłuchać opinii, mam nadzieję, bardziej merytorycznych niż ta jednostronicowa notatka – podkreślił Rafał Leśkiewicz.

Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w USA ma ogromne znaczenie dla Polski – wskazał były prezydent, Andrzej Duda.

– To pokazuje znakomitą jakość dzisiejszych relacji polsko-amerykańskich na tym najwyższym, prezydenckim poziomie, a to jest niezwykle potrzebne dla umacniania bezpieczeństwa Polski. Bardzo liczymy na to, że to wsparcie z Stanów Zjednoczonych będzie wzrastało w tym zakresie, ale także i kooperacja, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne – akcentował Andrzej Duda.

Prezydent Karol Nawrocki odwiedził Biały Dom jeszcze jako kandydat w trakcie kampanii. Uzyskał wtedy osobiste poparcie prezydenta USA, Donalda Trumpa.

TV Trwam News

drukuj