fot. PAP/EPA

Komisja Europejska nie spuszcza z tonu

Nie milkną echa po ostatnim wystąpieniu szefowej Komisji Europejskiej w Strasburgu. „Stan Unii Europejskiej” zaprezentowany przez Ursulę von der Leyen budzi niepokój pewnych środowisk nie tylko w Polsce, ale i w Parlamencie Europejskim. 

Oprócz aplauzu dla von der Leyen np. ze strony zwolenników tzw. brukselskiej klasy politycznej to w Alzacji można się było spotkać z krytyką zaprezentowanych przez nią pomysłów. Nie jest tajemnicą, że wywody na temat chociażby Zielonego Ładu w kontekście ograniczenia emisji o 55 proc. do roku 2030 czy też innych wyznaczonych celów środowiskowych denerwują wielu ludzi. Polityka klimatyczna i środowiskowa ma to do siebie, że od lat tworzy podziały. Przykład – Parlament Europejski. Szefowa Komisji Europejskiej mówiła ostatnio właśnie w tej instytucji m.in. o sile Zielonego Ładu, a jego przeciwnicy z kolei mówią już od jakiego czasu o zdrowym rozsądku.

Ciekawostka. Modne pytanie, które pada czasem w Brukseli: Jaka jest Unia po Brexicie? Ktoś powiedział krótko. „Zielony Ład po Brexicie z nami, a nie z Brytyjczykami. Unia 27 państw przegrywa w wiadomych sprawach ze Stanami Zjednoczonymi czy Chinami.” Ci co się z tym utożsamiają dodają zaraz: „Powyższe fakty nie oznaczają oczywiście, że chcemy z tej Unii wychodzić”. Mają nadzieję, że np. przyszłe Wieloletnie Ramy Finansowe przysłużą się Polakom, Słowakom, Grekom czy Litwinom. W końcu Unia Europejska to nie tylko klimat, energetyka czy finansowy bilans zysków i strat z członkostwa.

Co z naszym bezpieczeństwem, jednością i wzajemną solidarnością w kryzysowych sytuacjach? Czas pokaże.

RIRM

drukuj