fot. PAP/Radek Pietruszka

Rząd przyjmuje nowe projekty – ustawę ws. wsparcia Ukraińców oraz mrożenia cen energii, mimo że w Sejmie leżą gotowe prezydenckie propozycje

Rząd przyjmuje nowe projekty – ustawa ws. wsparcia Ukraińców oraz mrożenia cen energii, mimo że w Sejmie leżą gotowe prezydenckie propozycje. Prezydent Karol Nawrocki po swoich wetach od razu zaproponował koalicji rządowej gotowe rozwiązania ustawowe.

Rząd przyjął drugi już projekt ustawy ws. mrożnia cen energii dla gospodarstw domowych. Obowiązująca do września taryfa 500 zł za megawatogodzinę będzie przedłużona do końca roku. W przyszłym mrożenia już nie będzie – poinformował minister energii, Miłosz Motyka.

– Chcemy odchodzić od mrożenia cen tak, aby one systemowo po prostu były niższe – zaznaczył minister Miłosz Motyka.

W ustabilizowanie cen energii uzależnionych m.in. od unijnych opłat ETS nie wierzy opozycja. Dlatego PiS już na wiosnę złożyło projekt mrożący ceny energii na ten i przyszły rok.

– To w dalszym ciągu będzie poważny problem, mimo że rządzący mówią, że im więcej energii odnawialnej, tym tańsza energia. Jest dokładnie odwrotnie – mówił Zbigniew Kuźmiuk.

Ustawa ma wprowadzić też bon ciepłowniczy dla mieszkańców bloków korzystających z ciepła systemowego. Jego ceny radykalnie wzrosły. Pomoc będzie uzależniona od stawki za ogrzewanie oraz dochodów. Próg dochodowy dla jednoosobowego gospodarstwa określono na poziomie 3272 zł, a dla wieloosobowego 2454 zł na osobę.

– W 2025 roku, bo to dotyczy tylko części sezonu, będzie od 500 do nawet 1700 zł jednorazowego wsparcia. A w 2026 roku nawet do 3500 zł jednorazowego wsparcia – wskazał premier Donald Tusk.

Nowy projekt przyjęty przez rząd to efekt prezydenckiego weta ustawy mrożącej ceny energii, ale zawierającej kontrowersyjne przepisy ułatwiające stawianie wiatraków w Polsce. Rząd wykorzystuje sprawę do ataku na prezydenta.

– Będziemy wbrew Pałacowi Prezydenckiemu chronić obywateli przed drożyzną – mówiła minister klimatu i środowiska, Paulina Henning-Kloska.

Dziwi jednak działanie rządu, który przygotowuje kolejną ustawę, mimo że w Sejmie czeka na rozpatrzenie prezydencki projekt. Jest właściwie kopią dobrych przepisów z poprzedniego rządowego projektu – przypomniał szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki.

– Rząd nie rozmawia z panem prezydentem na temat tego projektu, mimo że ma projekt swój, przeprocedowany przez Sejm, Senat, przez komisję obu izb parlamentu. Dlaczego znowu chce inny projekt? To jest zasadnicze pytanie – wskazał Zbigniew Bogucki.

Rząd nie wykorzystuje też projektu przygotowanego przez prezydenta ws. wsparcia dla Ukrainy. Rada ministrów po wecie prezydenta przyjęła kolejną ustawę, która ma uzależnić pomoc socjalną dla migrantów od podejmowania przez nich pracy w Polsce. Przepisy mają też ograniczyć szereg przywilejów wprowadzonych dla Ukraińców po wybuchu wojny.

– Liczymy, że szybko trafi do pana prezydenta, że pan prezydent przemyślał swoją nieodpowiedzialną decyzję i nie będzie pchał Polski i Polaków w gigantyczny chaos prawny – wskazał minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński.

Na ten chaos Polskę naraził jednak rząd, który wiedział o tym, że specjalne przepisy dla Ukraińców przestaną obowiązywać pod koniec września.

– Zamiast przez półtora roku zająć się ustawą ukraińską, to właściwie nic nie robił – wyjaśnił Zbigniew Bogucki.

Prezydencka ustawa w tej sprawie trafiła do Sejmu. Jednak według marszałka Szymona Hołowni miała szereg błędów. W piątek zapowiedział jej zwrot do Kancelarii Prezydenta.

– Tę ustawę zwracam do Kancelarii Prezydenta ze względu na brak dość elementarny – założeń do aktu wykonawczego, czyli rozporządzenia Rady Ministrów, którego wydanie ta ustawa przewiduje – zaznaczył marszałek Sejmu, Szymon Hołownia.

Do godzin popołudniowych w poniedziałek żadna korespondencja z Sejmu w tej sprawie nie trafiła do Kancelarii Prezydenta.

– Najpierw trzymali to, skierowali do konsultacji społecznych, a później podobno znaleźli ewidentne braki, których do dzisiaj nie zwrócili – zaznaczył szef Kancelarii Prezydenta RP.

Rządowi nie zależy na rozwiązywaniu problemów, ale na konflikcie z prezydentem – mówił poseł PiS, Andrzej Kosztowniak.

– Donald Tusk nie potrafił nawiązać współpracy z prezydentem Lechem Kaczyńskim, z prezydentem Andrzejem Dudą. Dzisiaj za wszelką cenę chce walki z Karolem Nawrockim – wskazał Andrzej Kosztowniak.

Walki, na której traci Polska oraz Polacy.

TV Trwam News

drukuj