Indonezja: prezydent zapowiada ograniczenie przywilejów parlamentarzystów po fali protestów
Prezydent Indonezji, Prabowo Subianto, ogłosił w niedzielę, że partie polityczne zgodziły się na ograniczenie szeregu przywilejów i świadczeń dla parlamentarzystów. To reakcja na gwałtowne protesty i zamieszki, do których dochodzi w kraju od tygodnia. Prezydent określił część zachowań protestujących jako akty terroryzmu.
„Prawo do pokojowych zgromadzeń powinno być szanowane i chronione. Nie możemy jednak zaprzeczyć, że istnieją oznaki działań pozaprawnych, a nawet sprzecznych z prawem, skłaniających się ku zdradzie (stanu) i terroryzmowi” – powiedział w przemówieniu w pałacu prezydenckim.
Trwające od 25 sierpnia demonstracje, wywołane planami przyznania deputowanym wysokich dodatków finansowych i mieszkaniowych przy jednoczesnych niskich płacach w kraju, gwałtownie się zaostrzyły w czwartek. Powodem było pojawienie się w internecie nagrania, na którym widać, jak policyjny pojazd opancerzony przejeżdża kuriera, w wyniku czego 21-latni Affan Kurniawan poniósł śmierć.
W piątek tysiące osób wyszło na ulice największych indonezyjskich miast. W Makassar, stolicy prowincji Południowe Sulawesi, w wyniku pożaru lokalnego parlamentu, który według władz został wywołany przez protestujących, zginęły trzy osoby. Doszło również do wielu aktów wandalizmu, w tym – jak podała w niedzielę agencja AFP – splądrowania domu minister finansów Sri Mulyani Indrawati, która mieszka w mieście oddalonym o ok. 30 km od stolicy Indonezji, Dżakarty.
„Policji i wojsku nakazałem podjęcie jak najsurowszych działań przeciwko niszczeniu obiektów użyteczności publicznej, grabieżom w domach prywatnych i ośrodkach gospodarczych, zgodnie z prawem” – powiedział prezydent.
Obecne demonstracje są najpoważniejszymi i najbardziej gwałtownymi za czasów prezydentury Prabowo, który objął urząd w październiku ubiegłego roku. W związku z sytuacją w kraju Prabowo odwołał swoją wizytę w Chinach, gdzie w środę miał wziąć udział w obchodach 80. rocznicy zakończenia II wojny światowej. Według agencji Kyodo pod znakiem zapytania stoi także jego podróż do Japonii, którą miał odbyć na początku września.
PAP



