Prof. Z. Krysiak: Gospodarka niemiecka nie przyczynia się do rozwoju gospodarczego całej UE. Skupienie na egoistycznych interesach Niemiec prowadzi do destrukcji i degradacji gospodarki
Trzeba jasno powiedzieć, że gospodarka niemiecka nie przyczynia się do rozwoju gospodarczego całej UE, tak jak powinna. Dominacja powoduje, że skupienie na egoistycznych interesach Niemiec prowadzi do destrukcji i degradacji gospodarki Unii Europejskiej, a także Polski. Rozwój powinien być znacznie szybszy. W 2010 roku poziom PKB Unii Europejskiej był taki sam, jak Stanów Zjednoczonych. Obecnie to PKB spadło do poziomu 65 proc. USA. Warto zaznaczyć, że populacja Stanów Zjednoczonych jest dwukrotnie niższa od populacji Unii Europejskiej. Można powiedzieć, iż jest nas więcej, co za tym idzie, powinniśmy produkować więcej niż Amerykanie – mówił prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Schumana, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Dominacja Niemiec w gospodarce Unii Europejskiej zamiast wzmacniać Wspólnotę zaczyna ją osłabiać. Skupienie się Berlina na własnych interesach nie przekłada się na rozwój całej Unii, a wręcz przeciwnie, prowadzi do jej gospodarczego spowolnienia. Dane jasno pokazują, iż Europa wyraźnie traci dystans do Stanów Zjednoczonych, mimo że dysponuje większym potencjałem demograficznym. Słabnąca pozycja niemieckiej gospodarki w skali globalnej staje się więc nie tylko problemem Niemiec, ale całej Unii Europejskiej, w tym także Polski.
– Trzeba jasno powiedzieć, że gospodarka niemiecka nie przyczynia się do rozwoju gospodarczego całej UE, tak jak powinna. Dominacja powoduje, że skupienie na egoistycznych interesach Niemiec prowadzi do destrukcji i degradacji gospodarki Unii Europejskiej, a także Polski. Rozwój powinien być znacznie szybszy. W 2010 roku poziom PKB Unii Europejskiej był taki sam jak Stanów Zjednoczonych. Obecnie to PKB spadło do poziomu 65 proc. USA. Warto zaznaczyć, że populacja Stanów Zjednoczonych jest dwukrotnie niższa od populacji Unii Europejskiej. Można powiedzieć, iż jest nas więcej, co za tym idzie, powinniśmy produkować więcej niż Amerykanie. Jednocześnie spadanie w dół europejskiej gospodarki jest związane z tym, że relatywnie do Stanów Zjednoczonych gospodarka niemiecka jest w coraz gorszym stanie. W 2004 roku PKB Niemiec stanowiło 25 proc. USA, a obecnie jest to tylko 16 proc. Niemiecka gospodarka, mimo że jest dominująca i nominalnie ma duże PKB to stosunku do Stanów Zjednoczonych, Chin, a także innych regionów świata, jest w coraz gorszej sytuacji – wyjaśnił prof. Zbigniew Krysiak.
Zielony Ład i system ETS to narzędzia, które zamiast wspierać rozwój całej Unii Europejskiej, utrwalają dominację Niemiec nad pozostałymi państwami członkowskimi. W efekcie Europa coraz bardziej odstaje od Stanów Zjednoczonych, a Polska traci szansę na dogonienie silniejszych gospodarek. Dalsze podążanie tą ścieżką grozi uzależnieniem finansowym i osłabieniem naszej suwerenności, dlatego konieczne jest wycofanie się z tych pomysłów.
– Narzucanie Zielonego Ładu, ETS-u to jest wymysł niemiecki, żeby to utrzymywało dominację Niemiec wobec innych. Niestety to prowadzi do tego, iż dystans, czyli PKB wszystkich krajów Unii Europejskiej, jest coraz bardziej odległy. Pozostajemy coraz bardziej w tyle do potencjału niemieckiego. Reasumując, Niemcy są coraz gorsi co do Stanów Zjednoczonych i to implikuje, że wszystkie kraje Unii Europejskiej są coraz bardziej w tyle w stosunku do Niemców. Jeśli nasz kraj nie zacznie działać i tworzyć w sposób autonomiczny i suwerenny to utoniemy. Dobrym momentem było osiem lat poprzedniego rządu, bo zbliżaliśmy się do gospodarki niemieckiej. Wtedy chwalono Polskę, ale Niemcy obawiali się, że zbliżmy się za bardzo i staniemy się zbyt istotnym graczem. Wniosek z tego jest taki, iż nie możemy iść dalej stosując ETS. Trzeba się od tego zdystansować. Mało tego, trzeba wycofać się z Krajowego Planu Odbudowy, bo to jest kolejny instrument, który będzie tworzył nasze uzależnienie finansowe – zauważył prezes Instytutu Myśli Schumana.
Model gospodarczy Unii Europejskiej powinien opierać się na partnerstwie silnych, autonomicznych państw, a nie na centralizacji i dominacji jednego ośrodka. Tylko rozproszona, zrównoważona struktura daje szansę na realny rozwój całej wspólnoty, a nie tylko wybranych krajów. Unia Europejska może być silna tylko wtedy, gdy każdy z jej członków jest silny.
– Model gospodarczy powinien mieć charakter rozproszony. Powinny być silne i autonomiczne ekonomie poszczególnych państw. To się wiąże z podejściem do solidaryzmu społeczno-gospodarczego, czyli jeśli całe ciało gospodarcze, jakim jest Unia Europejska, składa się ze słabych gospodarczo państw, to cały zbiór będzie słaby, a jeśli w tym zbiorze wszystkie podmioty będą silne, to cały podmiot będzie silny (…). Cała ideologia udawania w Brukseli siły i potęgi nie ma uzasadnienia w liczbach i podstawach, które bazują na twardych danych. Robert Schuman w 1962 roku mówił o tym w proroczym spojrzeniu, że będą próbować was uwodzić, ale jednocześnie wiązać was w zależność, prowadząc do superpaństwa. Silna gospodarka ma sens tylko wtedy, kiedy będzie wspólnotą podmiotów partnerskich, a podmioty będą silne. To musi być wspólnota narodów, a nie superpaństwo, gdzie są podmioty uzależnione od jednego głównego gracza – akcentował gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z prof. Zbigniewem Krysiakiem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



