Rodziny zastępcze potrzebne od zaraz
Ponad 77 tysięcy polskich dzieci było pod koniec ubiegłego roku w pieczy zastępczej. To dwa tysiące więcej niż 12 miesięcy wcześniej. Wciąż brakuje ludzi, którzy – w sytuacjach kryzysowych – przejęliby obowiązki biologicznych rodziców.
Rodziny zastępcze potrzebne są od zaraz, a sytuacja wymaga systemowych rozwiązań – mówi Marcin Gierczak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Radomiu.
– Nie jest tajemnicą, że w skali kraju jest to na pewno problem i on niestety się nawarstwia. W zasadzie dzieci przybywa, kandydatów na rodziców zastępczych trudno jest pozyskać, chociaż nie jest to niemożliwe, tylko jest kwestia dynamiki jednego i drugiego zjawiska – wskazuje Marcin Gierczak.
Renata Kanecka i jej mąż od trzech lat prowadzą rodzinny dom dziecka. Najmłodszy chłopiec ma siedem lat, a najstarszy – siedemnaście. W sumie wychowują ośmioro dzieci.
– Chcę i prowadzę taki dom, prawdziwy dom, gdzie jest mama, tata, chociaż dzieci mówią: ciociu, wujku. Siadamy do stołu, rozmawiamy, rysujemy razem, bawimy się razem. Każde dziecko na swój sposób wie, że jesteśmy dla niego. Daje mi to radość – podkreśla Renata Kanecka.
W Polsce funkcjonuje około 36 tysięcy rodzin zastępczych i prawie tysiąc rodzinnych domów dziecka.
RIRM



