fot. pixabay.com

Nowe otwarcie rozmów o wymiarze sprawiedliwości. Komisja Europejska przyznaje, że powoływanie sędziów po 2018 jest zgodne z prawem unijnym

Komisja Europejska przyznaje, że powoływanie sędziów po 2018 jest zgodne z prawem unijnym. Potwierdza też, że zgodnie z unijnymi regulacjami działa Krajowa Rada Sądownictwa. Politycy koalicji rządowej od lat przekonywali, że Rada jest nielegalna, a powołani z jej rekomendacji sędziowie są tak zwanymi neosędziami.

Sąd Najwyższy skierował w zeszłym roku pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sędziowie zapytali o to, czy sędziowską część Krajowej Rady Sądownictwa może powoływać parlament. Opinię w tej sprawie wydała Komisja Europejska i uznała, że polska ustawa o KRS nie narusza unijnego prawa.

– Nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby sędziowskich członków KRS wybierał również parlament – powiedział rzecznik Sądu Najwyższego, prof. Aleksander Stępkowski.

KRS składa się z 25 członków. Piętnastoosobową większość stanowią sędziowie. W 2017 roku PiS zmieniło ustawę. Od tego momentu sędziów do KRS wybiera parlament w ramach demokratycznej procedury. Wcześniej to sędziowie sami siebie wybierali. Reformę od początku krytykowali liberalno-lewicowi politycy, którzy obecnie rządzą. „To była sztuczna narracja” – wskazał Krzysztof Bosak z Konfederacji.

– Spór o tzw. neosędziów jest sporem sztucznie wywołanym, który nie ma żadnej podstawy w systemie prawnym ani polskim, ani europejskim – zaznaczył wicemarszałek Sejmu.

Przewodnicząca KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka zwraca uwagę: nikt w Europie nie podważa statusu sędziów ze względu na sposób ich powołania.

– Tylko u nas z tego powodu powstała anarchia, dlatego uważam, że jest to problem wewnętrzny – podkreśliła przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa.

Opinia Komisji Europejskiej może być nieprzypadkowa. Wiosną przyszłego roku kończy się kadencja obecnej KRS.

– Czy Komisja Europejska chciała powiedzieć, że jak obecna większość będzie wybierać członków Krajowej Rady Sądownictwa, to oni nie mają nic przeciwko? – pytał prof. Aleksander Stępkowski.

Koalicja rządowa nie wyklucza, że w przyszłym roku powoła sędziowską część KRS na obowiązujących, krytykowanych przez siebie przepisach.

– To na pewno będzie przedmiotem rozmów wszystkich koalicjantów – mówił poseł Paweł Śliz z Polski 2050.

– Wreszcie wrócilibyśmy do praworządności, czyli moglibyśmy mówić o tym, że dzisiejsza władza respektuje konstytucję – odpowiada Jarosław Krajewski z PiS.

Z kolei przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka zwraca uwagę na możliwą hipokryzję sędziów z upolitycznionych stowarzyszeń, którzy krytykowali reformy PiS, a zaraz będą zabiegać o stanowiska w KRS.

– Jeżeli oni się zgłoszą po tym, jak gnębili swoich kolegów (…) to ja się zastanawiam, co zrobią ci tak pognębieni przez nich sędziowie – powiedziała Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Podważanie statusu sędziów ma coraz poważniejsze skutki. Ich orzeczenia są coraz częściej nieuznawane, co może pogłębić kryzys w sądownictwie. Pierwsza prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Manowska zaprasza polityków, m.in. premiera, marszałków Sejmu i Senatu oraz nowego prezydenta do rozmowy o wymiarze sprawiedliwości.

– Być może politycy zechcą jednak skorzystać z okazji do jakiegoś nowego otwarcia i próby znalezienia konsensu wokół wymiaru sprawiedliwości – wskazał rzecznik Sądu Najwyższego.

– Może sądownictwo będzie w końcu w rękach obywateli i po prostu będzie to sądownictwo sprawiedliwie działające – dodał politolog Paweł Kubala.

Prof. Małgorzata Manowska uważa, że dobrym momentem na takie rozmowy jest rozpoczęcie urzędowania przez Karola Nawrockiego. Prezydent elekt zapowiadał w kampanii, że jeśli rządzący nie rozwiążą problemów zaproponuje referendum w sprawie reformy sądów.

TV Trwam News

drukuj