fot. muzeumgdansk.pl

Skandaliczna wystawa w Gdańsku. Politycy PiS: To jawna realizacja niemieckiej narracji

Politycy Prawa i Sprawiedliwości wyrażają oburzenie z powodu prezentowanej w Gdańsku wystawy pt. „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy”. To jawna realizacja niemieckiej narracji, próba przekłamania historii oraz polityczna prowokacja – ocenił szef klubu PiS, Mariusz Błaszczak.

„To nie jest tylko źle zorganizowana wystawa – to polityczna prowokacja i kolejny dowód, że „strażnicy pamięci” spod znaku Koalicji 13 grudnia realizują niemiecką agendę historyczną. Takie narracje są niebezpieczne: niszczą polską pamięć i rozmywają odpowiedzialność za zbrodnie II wojny światowej” – podkreślił poseł Mariusz Błaszczak.

We wpisie na portalu X podkreślił, że nasi chłopcy bronili Polski i ginęli od niemieckich dział, a nie zakładali mundury Wermachtu czy SS. Wiceprezes PiS dodał, że tego typu narracje są niebezpieczne: niszczą polską pamięć i rozmywają odpowiedzialność za zbrodnie II wojny światowej.

Historyk prof. Wojciech Polak podziela tę opinie. W rozmowie z redakcją Radia Maryja ocenił, że ujęcie w tytule „Nasi chłopcy” zjawiska przymusowego wcielania Polaków do Wermachtu jest szokujące i bardzo mylące.

– Należy raczej pokazywać to zjawisko jako rodzaj represji, bezprawnych działań okupantów, bo to były bezprawne działania i zgodnie z konwencjami międzynarodowymi okupanci nie mieli prawa robić takich rzeczy, żeby miejscową ludność wcierać do swojej armii, a nie pokazywać to jako „naszych chłopców”. Jest to bardzo mylące i właściwie nie powinno się takich rzeczy robić – zaznaczył prof. Wojciech Polak.

Wystawa została otwarta w ostatnią sobotę w gdańskim ratuszu i ma być tam prezentowana do 10 maja przyszłego roku.

Ekspozycja zorganizowana przez Muzeum Gdańska powstała we współpracy z Muzeum II Wojny Światowej i Centrum Badań Historycznych Polskiej Akademii Nauk w Berlinie.

RIRM/radiomaryja.pl

drukuj