fot. Monika Bilska

R. Bąkiewicz: W Słubicach dziennie zawracanych jest kilkadziesiąt osób, ale one nie pojawiają się w statystykach

Spodziewaliśmy się, że kontrole będą działaniem pozorowanym, które ma być tylko odpowiedzią na sprzeciw społeczny i słabnące poparcie rządu Donalda Tuska. Po części się tak dzieje. W Słubicach dziennie zawracanych jest kilkadziesiąt osób, ale one nie pojawiają się w statystykach. Dodatkowo nie są kontrolowane samochody, w których dosyć łatwo można przewozić migrantów. Nie ma woli politycznej, żeby te kontrole były takie, jak byśmy to sobie wyobrażali – podkreślił Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Na granicach Polski z Niemcami oraz Litwą trwają przywrócone kontrole. 9 lipca minister spraw wewnętrznych i administracji, Tomasz Siemoniak, poinformował, że skontrolowanych zostało 25 tys. osób, zatrzymano ośmiu nielegalnych migrantów. Jednocześnie w mediach społecznościowych krążą relacje, na których dokumentowanych jest wiele pojazdów przekraczających granice bez żadnej weryfikacji.

– Spodziewaliśmy się, że kontrole będą działaniem pozorowanym, które ma być tylko pewną odpowiedzią na sprzeciw społeczny i słabnące poparcie rządu Donalda Tuska. Po części się tak dzieje. (…) Funkcjonariusze, którzy chcą, robią naprawdę niezłą robotę. Natomiast nie ma woli politycznej, żeby te kontrole były takie, jak byśmy to sobie wyobrażali. Część funkcjonariuszy pracuje tutaj wydajnie. W Słubicach dziennie zawracanych jest kilkadziesiąt osób, ale one nie pojawiają się w statystykach. Jeśli pojawiłyby się w statystykach, to okazałoby się, że jeśli na tym przejściu średnio 30 osób jest zawracanych, to oznaczałoby, że prawie tysiąc osób miesięcznie mogło przechodzić granicę w innych miesiącach. Takich przejść mamy w Polsce około 30. Łatwo sobie pomyśleć, jaka masa ludzi nielegalnie mogła dostawać się do naszego kraju w tym czasie – zwrócił uwagę Robert Bąkiewicz.


Lider Ruchu Obrony Granic powiedział, że istnieją pewne przesłanki mówiące o tym, jakoby „obecnie podejmowane są działania pozorowane, które mają udawać poczucie bezpieczeństwa, a de facto myśli się o innych rozwiązaniach przerzutu migrantów do Polski”.

– Nie są kontrolowane samochody, w których dosyć łatwo można przewozić migrantów. Mamy również wiedzę na temat tego, co dzieje się w strefie przygranicznej po stronie niemieckiej. (…) Mamy relacje, z których wynika, że radiowozy polskiej Straży Granicznej podjeżdżają pod niemieckie komisariaty, co mogłoby oznaczać, że tam dokonywany jest transfer migrantów do tych samochodów i są oni przywożeni na teren Polski. Natomiast nie mamy na pewno takich dowodów na tę chwilę – zaznaczył.

W środę usunięto członków Ruchu Obrony Granic z przejścia granicznego w Słubicach. Zdjęto też banery wyrażające sprzeciw nielegalnej migracji. Robert Bąkiewicz stwierdził, że „to potwierdza tezę, że mamy do czynienia z pozorami”.

– Naszym głównym celem działania było pokazywanie nadużyć. Po usunięciu nas nie będzie tego przekazu. Ludzie nie będą mogli dowiedzieć się o dalszym funkcjonowaniu przerzutu do Polski. Stworzenie infrastruktury krytycznej w przestrzeni granicznej (…) to utrudnienie nam sprawdzania, obserwowania tego, co się dzieje. To cel Donalda Tuska – wskazał gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z Robertem Bąkiewiczem dostępna jest do odsłuchania [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj