fot. IPN

IPN zaprezentował w Sejmie wystawę „I nigdy nie wrócili do domu. Alfabet Obławy Augustowskiej”

W Sejmie otwarto wystawę poświęconą Obławie Augustowskiej. Ekspozycję „I nigdy nie wrócili do domu. Alfabet Obławy Augustowskiej” przygotował Instytut Pamięci Narodowej. Inicjatorem wydarzenia był poseł Jarosław Zieliński.

 

W tym roku przypada 80. rocznica Obławy Augustowskiej. Upamiętniając to wydarzenie w środę w Sejmie IPN zaprezentował wystawę „I nigdy nie wrócili do domu. Alfabet Obławy Augustowskiej”. [więcej] 

– Obława Augustowska – tak nazywamy wielką akcję pacyfikacyjną przeprowadzoną ponad dwa miesiące po zakończeniu działań wojennych w Europie – zasługuje na pamięć, a także na to, żeby stała się istotną częścią patriotycznej świadomości wszystkich Polaków. To nie była sprawa tylko regionu, kilku powiatów, tylko została dokonana z rozkazu Stalina i miała na celu podporządkowanie tej części Polski, gdzie opór był silny wobec nowej sowieckiej okupacji, a także komunistycznej władzy narzuconej siłą przez Związek Sowiecki – wskazał poseł Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Zieliński.

Dodał, że chodziło o to, żeby ten teren spacyfikować i doprowadzić do pełnego panowania przez narzuconą władzę. Aresztowano – jak zaznaczył polityk – ponad 7 tysięcy osób.

– To byli i żołnierze, i osoby cywilne, wszyscy związani z oporem przeciwko Sowietom i komunizmowi. Wielu z nich nie wróciło nigdy do domów po przesłuchaniach, torturach. Część wróciła, znaczna część nie. Ilu było tych, którzy nie wrócili, do końca nie wiemy. Wymieniana jest często liczba około 600 osób, ale tylko dlatego, że tyle nazwisk udało się ustalić, zidentyfikować. Natomiast z najnowszych dokumentów i badań wynika, że tych zamordowanych w Obławie mogło być znacznie więcej. Pada nawet liczba (…) około 2 tysięcy osób. Oczywiście to wymaga dalszych badań, weryfikacji. Nie znamy pełnej listy osób zamordowanych – podkreślił Jarosław Zieliński.

Zastępca prezesa IPN, dr hab. Karol Polejowski, zwrócił uwagę, że wystawa przybliża największą zbrodnię, jakiej dokonali komuniści po zakończeniu II wojny światowej.

– Prezentując wystawę, która jest swego rodzaju alfabetem ofiar Obławy Augustowskiej, chcemy przybliżyć największą zbrodnię, jakiej dokonali komuniści po zakończeniu II wojny światowej. Zbrodnię, której od samego początku towarzyszyło kłamstwo. Nie wolno było o niej mówić. Nie wolno było też jej pamiętać. Naszym obowiązkiem jako Instytutu Pamięci Narodowej jest o niej przypominać – mówił dr hab. Karol Polejowski.

radiomaryja.pl/TV Trwam News

drukuj