Zbliża się rekonstrukcja rządu
Redukcja posad ministerialnych i łączenie resortów – tyle wiemy o rekonstrukcji liberalno-lewicowego rządu. Odchudzony gabinet miał być przedstawiony w połowie lipca, ale na ostateczny rezultat jeszcze poczekamy. Każda z partii koalicyjnych walczy o jak najwięcej dla siebie.
Zapowiedź rekonstrukcji rządu padła jeszcze przed wyborami prezydenckimi. Między pierwszą a drugą turą premier Donald Tusk obiecywał przyspieszenie.
– Przepraszam. Tak, bo spodziewaliście się wszyscy, że będzie więcej, że będzie szybciej – mówił premier Donald Tusk.
Od kilkunastu tygodni liderzy partii wchodzących w skład koalicji spotykają się, by omówić szczegóły rekonstrukcji. 15 lipca mieliśmy poznać ostateczne rezultaty, ale marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, wskazał, że wiele kwestii wymaga doprecyzowania.
– Bardziej realistyczny – i taki zaproponowałem – jest termin drugiego Sejmu lipcowego, czyli 22-25 lipca. Będę namawiał do tego koalicjantów – oświadczył marszałek Szymon Hołownia.
Liberalno-lewicowy rząd jest najliczniejszym rządem w najnowszej historii Polski. Obecnie zasiada w nim 109 ministrów i wiceministrów. Planowana jest redukcja posad o 20 proc. oraz połączenie kilku działów.
– Ten rząd musi być bardziej efektywny w dziedzinie podziału kompetencji i struktury. Energetyka jest rozproszona w dziewięciu resortach, w czterech w dużej części – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Fiaskiem okazało się m.in. utworzenie Ministerstwa Przemysłu z siedzibą na Śląsku. Jego szefowa, Marzena Czarnecka, może pożegnać się ze stanowiskiem. Ma powstać tzw. superresort połączony z Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Na jego czele, w randze wicepremiera, miałby stanąć Andrzej Domański. Jest on dla nas skreślony, bo doprowadził Polskę na skraj bankructwa – ocenił poseł Mateusz Morawiecki z PiS.
– Mam dla Tuska i dla Domańskiego jedno zalecenie. Zajmijcie się wreszcie dbałością o budżet państwa polskiego, bo od tego bierze się wszystko, co można realizować – powiedział b. premier Mateusz Morawiecki.
Z posadą ministra edukacji ma pożegnać się Barbara Nowacka. Premier ma być niezadowolony z jej prac w resorcie oraz sztabie Rafała Trzaskowskiego. Dymisja z tych samych powodów może czekać ministra sportu, Sławomira Nitrasa.
– Pan jest spokojny o miejsce w rządzie? – zapytał dziennikarz Telewizji Trwam.
– Idę na Radę Ministrów – odpowiedział minister Sławomir Nitras.
– Ostatni raz? – dopytywał dziennikarz.
Łączenie resortów, może sprawić, że z funkcją minister ds. polityki senioralnej pożegna się Marzena Okła-Drewnowicz.
– Ministrem się bywa, po prostu – podkreśliła minister Marzena Okła-Drewnowicz.
Premier nie chce w rządzie minister klimatu, Pauliny Hennig-Kloski z Polski 2050. Pomimo wielu kontrowersji, polityk ma pozostać na stanowisku. Szymon Hołownia chce też wicemarszałka Sejmu oraz wicepremiera dla swojej partii. Widzi tam obecną minister funduszy, Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.
– Uważamy to za naturalne, posadę wicepremiera dla Polski 2050 – mówił marszałek Szymon Hołownia.
Planem minimum dla Polskiego Stronnictwa Ludowego jest zachowanie posady wicepremiera oraz szefa resortu obrony. I tak się stanie. Natomiast Ludowcy przyznawali w rozmowach, że problemem jest resort rolnictwa i rozwoju wsi. Nie ma następcy Czesława Siekierskiego.
– Czekamy na ustalenia końcowe. Jest minister, ministerstwo działa – stwierdził wiceminister Stefan Krajewski.
Lewica, choć najmniej liczna w koalicji, kieruje czteroma ministerstwami, ma stanowisko wicepremiera i wiceministrów w każdym resorcie. Od listopada lider partii, Włodzimierz Czarzasty, zostanie marszałkiem Sejmu. Dlatego Lewica może pójść na ustępstwa.
– Trzeba pracować ze sobą, nie narzekać, nie obrażać się – wskazał wicemarszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty.
Ostatnie półtora roku rządów pokazało, że w liberalno-lewicowym rządzie dominował konflikt interesów oraz niespójność wizji rządzenia i to się nie zmieni – podkreślił prof. Zbigniew Orbik, filozof polityki.
– Ta koalicja jest dość niespójna, chociażby ze względu na różnice programowe. Rekonstrukcja jeszcze pogłębi podziały w obrębie koalicji rządzącej – ocenił prof. Zbigniew Orbik.
Według najnowszego badania CBOS tylko 32 proc. Polaków ufa rządowi Donalda Tuska. 44 proc. ocenia go negatywnie.
TV Trwam News



