fot. PAP/Piotr Polak

Niemcy nie chcą wypłacić Polsce reparacji, a niemiecka AfD zaczyna mówić o wyrównaniu rachunków przez Polskę względem Niemiec. D. Tusk schował głowę w piasek

Niemcy podtrzymują zdanie, że Polska nie ma prawa do ubiegania się o reparacje wojenne. Padły też skandaliczne słowa, o tym, że to nasz kraj ma rachunek do wyrównania względem Niemiec.

6 bilionów 200 miliardów złotych – na tyle oszacowano w specjalnym raporcie straty Polski w wyniku niemieckiej agresji w czasie II wojny światowej. Pomimo że od zakończenia wojny minęło już 80 lat, to dalej nie ma perspektywy na jakiekolwiek zadośćuczynienie, bowiem Berlin płacić nie zamierza.

Przedstawiamy internetowy wpis byłej szefowej Związku Wypędzonych, a teraz członka Alternatywy dla Niemiec, Eriki Steinbach.

„Nie ma żadnych uzasadnionych polskich roszczeń reparacyjnych. Jednak wywłaszczenia Niemców z dzisiejszej Polski, które naruszają prawo międzynarodowe, trwają. Nadal jest rachunek do wyrównania” – napisał Erika Steinbach na X.

Na haniebny wpis niemieckiej poseł odpowiedział wicepremier i szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz.

„Zadośćuczynienie jakie powinno z tego tytułu zostać wypłacone Polsce to jedyny rachunek do wyrównania” – wskazał wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Zapytany o kwestię reparacji premier Donald Tusk ucieka od odpowiedzi.

– Wmawianie sobie i wszystkim wokół, że głównym problemem Polski jest UE i Niemcy jest po prostu głupie – oznajmił Donald Tusk.

Polacy oczekują sprawiedliwości. Ponad 65 proc. obywateli popiera roszczenia wobec Niemiec. Wątpliwości co do tego nie ma szef lubelskiego IPN, dr Robert Derewenda. Historyk podkreślił, że w kwestii odszkodowań ze strony państwa niemieckiego powinna panować zgoda narodowa.

– To jest oczywiście próba odwrócenia całkowicie porządku. To, że Niemcy niszczyły, grabiły polski majątek narodowy, to była polityka państwa niemieckiego i z tej odpowiedzialności nikt ich nigdy nie zwolnił – zaakcentował dr Robert Derewenda.

W Parlamencie Europejskim stanęła wystawa o stratach wojennych Polski i Grecji. Odbyła się także specjalna konferencja. Jednym inicjatorów jest europoseł PiS, Arkadiusz Mularczyk. Grecja nie ma prawa – podobnie jak Polska – dochodzenia roszczeń drogą sądową.

– To jest świadectwo wielkich strat ludzkich, materialnych dla Polski i Grecji oraz świadectwo tego, że rany wciąż są żywe w naszych społeczeństwach. Te działania są konieczne, bo widzimy, że w Niemczech próbuje się dokonać rewizji historii – podsumował Arkadiusz Mularczyk.

 Na wystawę zaproszono wszystkich niemieckich europosłów. Żaden z nich się nie pojawił.

TV Trwam News

drukuj