Nielegalna komisja śledcza do spraw Pegasusa w dalszym ciągu prześladuje oponentów politycznych – po raz kolejny zawnioskowała o zatrzymanie Zbigniewa Ziobry i przymusowe doprowadzenie polityka na przesłuchanie
Nielegalna sejmowa komisja ds. Pegasusa po raz drugi zawnioskowała o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie na przesłuchanie Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, skrupulatnie podkreśla, że komisja jest nielegalna. Zeznania za to złożył były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Piotr Bączek.
– Zbigniew Ziobro nie stawił się na wyznaczany mu termin – oznajmiła Magdalena Sroka, przewodnicząca nielegalnej komisji śledczej do spraw Pegasusa.
Nie był to pierwszy raz, kiedy Zbigniew Ziobro nie pojawił się przed obliczem nielegalnej komisji. Nielegalne gremium zwróciło się do Sejmu oraz sądu o zgody na doprowadzenie byłego ministra sprawiedliwości na przesłuchanie.
– W sprawie wystąpienia do Sądu Okręgowego w Warszawie z wnioskiem o zarządzenie zatrzymania i przymusowego doprowadzenia – wskazał Tomasz Trela z Lewicy, członek nielegalnej komisji śledczej do spraw Pegasusa.
Komisja nałożyła także na Zbigniewa Ziobrę karę pieniężną.
– Wniosek do Sądu Okręgowego w Warszawie o nałożenie kary pieniężnej w wysokości trzech tys. złotych za nieusprawiedliwione niestawiennictwo. Do tej pory nie wpłynęło żadne usprawiedliwienie – zaakcentowała Magdalena Sroka.
Już raz sąd zarządził – na wniosek komisji – przymusowe doprowadzenie Zbigniewa Ziobry na przesłuchanie. Do zatrzymania doszło 31 stycznia.
– Informuję Pana, że Sąd Okręgowy w Warszawie 27 stycznia wydał nakaz zatrzymania pana i doprowadzenia do budynku komisji sejmowej – mówił wówczas mł. insp. Mariusz Stoczkowski, zastępca komendanta rejonowego policji Warszawa I.
– To jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego – tutaj mam jego wydruk – który delegalizuje tenże twór, jakim była komisja śledcza ds. Pegasusa – odpowiedział Zbigniew Ziobro, były szef resortu sprawiedliwości.
Policja dowiozła byłego Prokuratora Generalnego na przesłuchanie, ale komisja zdominowana przez koalicję rządzącą przerwała obrady i uciekła.
W piątek na przesłuchanie stawił się były szef SKW, Piotr Bączek, i podał powód swego stawiennictwa.
– Chciałbym się dowiedzieć, na jakiej podstawie pani poseł skierowała ekipę policji do mojego mieszkania, która była zmuszona wylegitymować mojego 87-letniego teścia, który dostał niedyspozycji nerwowej w związku z tym – oznajmił Piotr Bączek.
Piotr Bączek przypomniał, że przepis powołujący komisję śledczą ds. Pegasusa jest niezgodny z Konstytucją RP. Jednocześnie poinformował nielegalny twór, że w czasie kiedy szefował SKW, nie miał nic wspólnego z systemem inwigilacji, jakim jest Pegasus.
– Nie uczestniczyłem w zakupie, nie uczestniczyłem we wdrożeniu, nie znam parametrów tego systemu, tak więc moja obecność z mojego punktu widzenia jest wielką pomyłką – podsumował były szef SKW.
Piotr Bączek zeznał, że obowiązkiem służb specjalnych jest posiadanie takich systemów technologicznych, które zapewnią bezpieczeństwo państwa.
TV Trwam News



