
Michał Kołodziejczak odchodzi z rządu
Michał Kołodziejczak rezygnuje z funkcji wiceministra rolnictwa i rozwoju wsi. Powodami miały być powolne prace w resorcie i brak zrozumienia ze strony szefa Ministerstwa Rolnictwa. Działania Michała Kołodziejczaka – według ministra rolnictwa Czesława Siekierskiego z PSL – szkodziły jedności koalicji.
Michał Kołodziejczak, po półtora roku zasiadania na fotelu wiceministra rolnictwa, zrezygnował z posady. Tę decyzję zapowiadał już kilka razy.
– Mówiłem o tym, że chcę opuścić resort już kilka tygodni temu. Teraz po wyborach prezydenckich jest na to dobry moment – wskazał ustępujący wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, Michał Kołodziejczak.
Rezygnacja Michała Kołodziejczaka jest spowodowana m.in. ujawnioną aferą z jego udziałem. Polityk KO miał zapłacić za dyplom na słynnym już Collegium Humanum. Z perspektywy dawnego lidera AgroUnii powodem do rezygnacji miał być brak komunikacji i współpracy z szefem resortu Czesławem Siekierskim.
„W Ministerstwie Rolnictwa jedynym hegemonem jest biurokracja, a brak wizji i planu nikogo już nie dziwi” – napisał w mediach społecznościowych Michał Kołodziejczak.
Na linii Czesław Siekierski – Michał Kołodziejczak często iskrzyło. Politycy wzajemnie krytykowali swoje działania w mediach. Minister rolnictwa z PSL-u ocenił, że często ataki pod jego adresem i wychodzenie przed szereg były niepotrzebne.
– Działania pana ministra zaczęły szkodzić jedności koalicji. To jest niedopuszczalne – podkreślił minister rolnictwa i rozwoju wsi, Czesław Siekierski.
Michał Kołodziejczak miał być głosem zwykłego rolnika w ministerstwie, a okazał się politykiem bez kompetencji – skomentował przewodniczący rolniczej „Solidarności”, Tomasz Obszański.
– Wydawało się, że będzie mocnym, znającym się na rzezy ministrem, że będzie działał ze środowiskami rolniczymi, które miał sobie przypisane. Nie było żadnego dialogu. Nie było dosłownie nic – zwrócił uwagę Tomasz Obszański.
Michał Kołodziejczak zyskał sympatię rolników idąc z nimi ramię w ramię przez kilka lat na protestach. Jego głos był słyszalny. Przekonał do siebie swoją antysystemową postawą. Jednak wszystko zmieniło się w trakcie kampanii parlamentarnej w 2023 roku. Wówczas Donald Tusk uczynił Michała Kołodziejczaka liderem listy wyborczej w okręgu konińskim.
Michał Kołodziejczak przez 1,5 roku był wiceministrem rolnictwa. Dokonania? Nie znam pic.twitter.com/bMN0rOjO92
— Dorota Kania (@DorotaKania2) June 18, 2025
Po wygranych wyborach premier Tusk wprowadził go do resortu.
– Do pomocy panie ministrze będzie pan miał w swoim ministerstwie Michała Kołodziejczaka – wskazał Donald Tusk.
Dziś już wiemy, że super duetu w resorcie rolnictwa nie udało się stworzyć, a problemy na wsi się mnożą. Rolnicy obawiają się m.in. zalewu tańszej i gorszej jakościowo żywności z krajów Mercosur i Ukrainy.
Były minister rolnictwa, Robert Telus z PiS, wskazał, że problem bierze z samej góry, czyli tego, jak Donald Tusk traktuje wieś.
– Pokazał niejednokrotnie, że nie wspiera polskiego rolnika. Nawet gdyby minister Siekierski naprawdę chciał, gdyby minister nie wiem co robił, to Donald Tusk i tak mu nie pozwoli, bo na przykład nie da pieniędzy – podkreślił poseł Robert Telus.
Niewykluczone, że Michała Kołodziejczaka w resorcie rolnictwa zastąpi obecna senator KO, Monika Piątkowska. Wieloletnia prezes Izby Zbożowo-Paszowej.
TV Trwam News


