fot. PAP/Marcin Obara

Poseł K. Szczucki: Jeżeli w koalicji rządzących została chociaż odrobina propaństwowości, to powinni uszanować rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego ws. wyborów, żeby nie doprowadzić do wojny domowej

„Koalicja 13 grudnia” nie jest w stanie pogodzić się z wynikiem wyborów prezydenckich. Jeżeli w koalicji rządzących została chociaż odrobina propaństwowości, to powinni uszanować przyszłe rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego, żeby nie doprowadzić naszego państwa do wojny domowej – powiedział prof. Krzysztof Szczucki, poseł PiS, b. minister edukacji i nauki oraz b. prezes Centrum Legislacji Rządu, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Po zakończeniu II tury głosowania Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła, że Karol Nawrocki został wybrany na urząd Prezydenta RP. Jednak sprawozdanie z poprawkami zgłoszonymi przez Ryszarda Balickiego o incydentach w trakcie głosowania PKW przekazała do Sądu Najwyższego, który rozstrzygnie o ważności wyborów.

– „Koalicja 13 grudnia”, koalicja rządząca, nie jest w stanie pogodzić się z wynikiem wyborów. Obywatele zdecydowali, że nie chcą u władzy Donalda Tuska, nie chcą jego zastępcy na stanowisku Prezydenta Rzeczypospolitej. Zadecydowali wyraźnie, nie ma żadnych wątpliwości co do wyników tych wyborów. Przewaga Karola Nawrockiego w liczbie uzyskanych głosów jest znacząca. Nawet jeżeli – w co wątpię – były jakieś pojedyncze nieprawidłowości, to one nie wpływają na ostateczny wynik wyborów. Najbardziej radykalni protuskowi politycy, publicyści, prawnicy wymyślają różne niestworzone historie tylko po to, żeby podważyć zaufanie wyborców, jeżeli chodzi o wynik wyborów prezydenckich. Chcą nakarmić swój radykalny elektorat – jakoś muszą wytłumaczyć, że „ten wspaniały, wybitny kandydat Rafał Trzaskowski, z którym nie dało się wygrać” (…) jednak przegrał – mówił poseł Krzysztof Szczucki.

W obszarze podważania wiarygodności prezydenckich przoduje Roman Giertych z Platformy Obywatelskiej.

– To, co on robi jest farsą. Twierdzi, że partia Prawo i Sprawiedliwość, będąca w głębokiej opozycji, odcięta od wszystkich instytucji publicznych, szykanowana, odcięta od pieniędzy publicznych, miała przeprowadzić operację sfałszowania wyborów. To chyba byłaby pierwsza taka sytuacja w historii świata, że partia będąca w opozycji uzyskała tak istotny wpływ na organy władzy, żeby sfałszować wybory. Nikt w to nie wierzy poza sektą hejterów skupioną w mediach społecznościowych wokół Romana Giertycha. On na potrzeby tej sekty i na potrzeby własnej pozycji w Platformie Obywatelskiej – być może chcąc doprowadzić do obalenia Donalda Tuska i wsadzenia na stanowisko szefa PO Radosława Sikorskiego – buduje takie antypaństwowe tezy (…). Po to były wybory, żeby uszanować teraz ich wynik i cieszyć się z tego, że mamy nowego prezydenta Karola Nawrockiego – podkreślił rozmówca.

Uchwałę o ważności wyborów podejmie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która jest częścią Sądu Najwyższego. Zasadność funkcjonowania tego organu w niektórych sytuacjach podważa obóz rządzący.

– Kontrowersje podnoszone są tylko wtedy, kiedy tak jest wygodnie i dogodnie dla rządzącej koalicji: kiedy chodziło o finansowanie Prawa i Sprawiedliwości, o mandaty poselskie ministrów Kamińskiego i Wąsika. Wtedy nagle ktoś mówi o tym, że ta izba nie ma podstaw do działania. To ogromny chaos, za którego wywołanie odpowiadają obecnie rządzący (…). Jeżeli w koalicji rządzących została chociaż odrobina propaństwowości (…) to powinni uszanować przyszłe rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego, żeby nie doprowadzić naszego państwa do wojny domowej – wskazał gość Radia Maryja.

W dalszej części rozmowy poseł odniósł się do obecności Rafała Trzaskowskiego na tzw. paradzie równości w stolicy. Od tych środowisk prezydent Warszawy próbował się odciąć w kampanii wyborczej.

– Mamy tutaj skrajny przykład hipokryzji, obłudy i tego, że Rafał Trzaskowski czy obecnie rządzący mają nas, ludzi prawych, za głupich (…). Przecież Rafał Trzaskowski w kampanii wyborczej prezydenckiej nieomalże stał się prawicowym kandydatem: chował flagę tęczową pod pulpit, twierdził, że będzie prezydentem wszystkich Polaków i będzie reprezentował wartości patriotyczne. Teraz, po przejściu tej parady, widzimy wyraźnie, że było to kłamstwo. Nie lubię określenia tego wydarzenia jako „równości”, bo ta parada nie ma nic wspólnego z równością. My wszyscy jesteśmy za równością wszystkich Polaków. Natomiast ona jest promocją bardzo złych zachowań, także satanistycznych.  Rafał Trzaskowski i wielu polityków brało w tym udział, Dobrze, żebyśmy zapamiętali te obrazki. To, co tam się działo, było całkowitym zaprzeczeniem tego, jakiej Polski byśmy chcieli dla nas, dla naszych dzieci, wnuków, dla naszych bliźnich – zaznaczył polityk.

Cała rozmowa z posłem prof. Krzysztofem Szczuckim dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj