PSL sonduje koalicję z PiS i Konfederacją
W środę Sejm zdecyduje o wotum zaufania dla rządu. Tymczasem okazuje się, że PSL pyta swoich działaczy o opinie na temat ewentualnej koalicji z Prawem i Sprawiedliwością oraz Konfederacją.
Ankieta Polskiego Stronnictwa Ludowe przeprowadzona wśród działaczy zawiera zaskakujące pytanie: „Czy jeśli PiS i Konfederacja złożyłyby propozycję PSL, by Stronnictwo utworzyło teraz z nimi rząd, w którym premierem zostałby Władysław Kosiniak-Kamysz, to czy PSL powinien taką propozycję przyjąć?”.
Pytanie zaskoczyło koalicjantów ludowców, o czym mówi Aleksandra Leo z Polski 2050.
– My w Polsce 2050 nie wpadlibyśmy raczej na przeprowadzanie takiej ankiety – oznajmiła polityk.
Według rzecznika ludowców Miłosza Motyki 70 proc. działaczy PSL chce utrzymania obecnej koalicji rządowej.
– Ankiety przeprowadzaliśmy i będziemy przeprowadzać jako najbardziej demokratyczna formacja. Jest w nich mnóstwo różnorakich pytań – wyjaśnił Miłosz Motyka, wiceminister klimatu i środowiska.
O rozmowy koalicyjne z PSL pytaliśmy na początku tygodnia prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
– Nic na ten temat w tej chwili państwu nie powiem. Najwyżej tyle, że ja osobiście z PSL nie rozmawiam – oznajmił prezes PiS.
Sprawdzianem trwałości koalicji rządowej będzie przyszłotygodniowe wotum zaufania dla rządu zapowiedziane dzień po wyborach przez premiera Donalda Tuska.
– Dla całej Koalicji 15 października ten dzień ma być dniem takiego nowego impetu i jestem przekonany, że sprostacie temu zadaniu – powiedział Donald Tusk.
O wynik głosowania spokojny jest Andrzej Halicki z KO.
– Jeżeli chodzi o wotum zaufania, koalicja jest nie tylko zwarta, ale też podwójnie zmobilizowana do tego, żeby efekty swojej pracy komunikować, pokazywać – mówił.
Cała koalicja deklaruje poparcie dla rządu.
– Oczywiście jesteśmy za wotum i będziemy w taki sposób głosować – dodała poseł Aleksandra Leo.
Do kolejnych wyborów parlamentarnych zostały ponad dwa lata. Koalicja zapowiada nowe otwarcie i ciężką pracę do końca kadencji. „Trudno brać na poważnie kolejną taką deklarację, ale tak samo trudno wierzyć, że rząd za chwilę upadnie” – wskazuje Aneta Przysiężniuk-Parys z „Naszego Dziennika”.
– Tym wspólnym mianownikiem jest anty-PiS. Nic więcej ich nie łączy. Nawet w kwestiach umowy koalicyjnej ciągle są jakieś rozbieżności – oceniła redaktor.
O ile koalicja przetrwa, to są pytania o przyszłość Donalda Tuska w fotelu premiera. Marek Sawicki i Michał Kamiński – politycy PSL – mówią publicznie, że jest potrzeba zmiany szefa rządu. To jednak odosobnione stanowiska. Anita Kucharska-Dziedzic z Lewicy nie podziela zdania ludowców.
– Nie o personalia powinniśmy się spierać, ale o to, żeby obywatele byli zadowoleni z funkcjonowania całego rządu – powiedziała Anita Kucharska-Dziedzic.
Samokrytyki premiera nie spodziewa się szef kancelarii prezydenta Małgorzata Paprocka.
– Nie sądzę żeby pan premier w jakikolwiek sposób, sam z własnej woli zrezygnował – mówiła.
Sławomir Jagodziński z „Naszego Dziennika” zwraca uwagę, że pozycja premiera jest słaba, ale nadal to Donalda Tusk i PO rozdają karty w koalicji rządowej.
Głosowanie nad wotum zaufania dla rządu zaplanowane jest na środę.
TV Trwam News




