Unijny program SAFE – sukces czy zagrożenie dla obronności?
Ambasadorowie państw Unii Europejskiej uzgodnili unijny program pożyczek na obronność SAFE o wartości 150 mld euro. Zgodnie z nim – w ramach SAFE – na zakupy wewnątrz Wspólnoty będzie można wydać 65 proc. środków, a na zakupy spoza Unii – tylko 35 procent.
Ambasadorowie państw UE uzgodnili unijny program pożyczek na obronność SAFE, zgodnie z którym na zakupy wewnątrzunijne będzie można wydać 65 proc. środków, a na zakupy pozaunijne – tylko 35 procent. Przedstawiciele polskiego rządu ogłosili sukces i szacują, że możemy otrzymać 100 mld euro lub więcej z unijnego funduszu, na czym mają skorzystać polskie firmy zbrojeniowe.
Zupełnie inaczej sprawę widzi opozycja. Poseł Piotr Kaleta (Prawo i Sprawiedliwość) z Komisji Obrony Narodowej uważa, że z tego programu nie należy się cieszyć, a wręcz przeciwnie – należy się go bać.
– To przede wszystkim są kredyty, to przede wszystkim jest – proszę zwrócić uwagę – misterny szatański plan. To są pieniądze, które będą uwolnione z nadmiernego deficytu pod warunkiem, że będą wydawane w firmach krajów Unii Europejskiej, czyli w firmach niemieckich i francuskich. Jeżeli to jest sukces, to uchowaj nas Panie Boże przed takimi sukcesami. Druga kwestia: możemy rozwijać przemysł obronny pod warunkiem, że nie będziemy działać w sytuacjach kryzysowych, czyli w sytuacjach pilnych. Tak, trzeba inwestować w polski przemysł obronny, ale teraz potrzebujemy uzbrojenia, amunicji na gwałt, na już. Jeżeli w tej chwili – być może – trzeba będzie zrezygnować z niektórych zakupów w Stanach Zjednoczonych i z Korei po to, żeby rozpoczynać na nowo negocjacje z Niemcami czy z Francuzami, to jest to dla nas bardzo, bardzo zła wiadomość – zwrócił uwagę Piotr Kaleta.
Rozporządzenie w sprawie programu unijnych pożyczek na obronność SAFE ma zostać ostatecznie zatwierdzone przez unijnych ministrów ds. europejskich w przyszłym tygodniu. Program może zacząć działać z początkiem czerwca.
RIRM



