fot. PAP/EPA

Stany Zjednoczone coraz bardziej sfrustrowane brakiem pokoju na Ukrainie

Biały Dom nie ukrywa, że prezydent Donald Trump jest coraz bardziej sfrustrowany postawą przywódców Rosji i Ukrainy. Prezydent USA domaga się wprowadzenia trwałego zawieszenia broni.

Spotkanie Prezydentów USA i Ukrainy w trakcie pogrzebu Ojca Świętego, włoskie media nazwały pierwszym cudem Franciszka. Donald Trump i Wołodymyr Zełenski rozmawiali w Bazylice Świętego Piotra. Ich wcześniejsze spotkanie w Białym Domu zostało przerwane i zakończyło się w dużych emocjach.

– Bardzo symboliczne spotkanie, które ma potencjał, aby stać się historyczne, jeśli osiągniemy wspólne rezultaty – mówił Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.

Rozmowę pozytywnie ocenił też prezydent USA.

– Myślę, że to spotkanie poszło dobrze. Zobaczymy, co się wydarzy w ciągu najbliższych kilku dni. Prawdopodobnie wiele się dowiemy. Byłem bardzo rozczarowany, iż rakiety latały nad Rosją, te rakiety latały. To bardzo rozczarowujące. Zobaczymy, jak to pójdzie – wskazał Donald Trump.

Donald Trump nie ukrywa, że traci cierpliwość do Władimira Putina, który pomimo zapewnień o gotowości do pokoju nadal bombarduje Ukrainę. Prezydent Władimir Putin pochwalił się odbiciem kolejnych rosyjskich terenów zajmowanych przez ukraińskie wojska.

– Całkowita klęska wroga na pograniczu kurskim stwarza warunki do dalszych udanych działań naszych wojsk w innych ważnych rejonach frontu, przybliża klęskę reżimu neonazistowskiego – oznajmił prezydent Rosji.

Rzecznik Białego Domu przekazała, że Donald Trump chce trwałego zawieszenia broni na Ukrainie. Prezydenta USA nie satysfakcjonuje zapowiedź trzydniowego rozejmu ogłoszonego przez Kreml.

– On jest coraz bardziej sfrustrowany przywódcami obu krajów. Chce zobaczyć stałe zawieszenie broni – wyjaśniła Karoline Leavit, rzecznik prasowy Białego Domu.

Prezydent USA nie wykluczył zastosowania wobec Rosji sankcji wtórnych lub nacisków za pośrednictwem sektora bankowego. Donald Trump przyznał wprost, że Władimir Putin go zwodzi.

– Negocjacje z Rosjanami polegają na tym, że oni pokazują nam, iż to jest nasze, a o reszcie możemy dyskutować. Donald Trump chyba tego nie rozumiał za bardzo i płaci teraz za to cenę – zauważył Bogdan Pliszka, politolog.

Wciąż nie wiadomo, jaką ostatecznie cenę za pokój będzie musiała zapłacić Ukraina. Waszyngton chce rozejmu za wszelką cenę, zakładając, że zajęte przez Rosję ukraińskie tereny pozostaną w rękach Władimira Putina. USA zamykają też Ukrainie drogę NATO. Te warunki nie są korzystne dla Kijowa.

– Donald Trump musi brać pod uwagę, to że jego dotychczasowa postawa w negocjacjach bardzo ośmieliła Władimira Putina i on teraz będzie sprawdzał po prostu jak daleko może się posuną, co jeszcze może uzyskać – akcentował prof. dr hab. Robert Alberski, politolog.

Tymczasem władze Korei Północnej oficjalnie potwierdziły, że jej żołnierze wspierają rosyjską armię na Ukrainie. Od miesięcy donosiły o tym ukraińskie służby. Reżim Kim Dzong Una od dawna dostarcza też Rosjanom amunicję.

TV Trwam News

drukuj