Byli współpracownicy MON z zarzutami w sprawie odtajnienia planów obrony Polski na linii Wisły
Prokuratura postawiła zarzuty współpracownikom byłego szefa MON, Mariusza Błaszczaka. Chodzi o odtajnienie planów PO-PSL dotyczących obrony Polski na linii Wisły.
Zarzuty pomocnictwa w odtajnieniu tych planów usłyszeli była dyrektor Centrum Operacyjnego MON, Agnieszka Glapiak i były dyrektor Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON, Piotr Zuzankiewicz. Wkrótce zarzuty mają być postawione również byłemu dyrektorowi Wojskowego Biura Historycznego, Sławomirowi Cenckiewiczowi.
Szef klubu PiS, Mariusz Błaszczak, odnosząc się do sprawy, powiedział, że mamy do czynienia z hucpą w wykonaniu Prokuratury Wojskowej i bodnarowców działających na polityczne zlecenie. Dodał, że miał prawo i obowiązek ujawnić plany obrony na linii Wisły.
– Nie ma w tym nic złego. Wręcz przeciwnie, spełniliśmy nasz obywatelski obowiązek tak, żeby Białystok, Łomża, Lublin czy Rzeszów nie były drugą buczą, czy drugim irpieniem. To właśnie był cel naszych działań, a więc zmienić zasadę obrony naszego kraju na granicy, z obrony na Wiśle, i spowodować, żeby oddanie części naszego terytorium więcej nie miało miejsca. I to były działania, które podjęliśmy, które wypełniliśmy. Bardzo dziękuję wszystkim moim współpracownikom za obywatelską postawę, za patriotyczną postawę. Tak właśnie trzeba – poinformował Mariusz Błaszczak.
Z archiwalnych dokumentów, które odtajnił były minister obrony wynikało, że za pierwszych rządów Donalda Tuska, w razie agresji ze wschodu, Polska miała być broniona na linii Wisły, co oznacza, że w ręce okupanta wpadłaby połowa kraju.
Mariusz Błaszczak usłyszał zarzuty w tej sprawie w ubiegłym miesiącu.
RIRM



