Polityka rządu Donalda Tuska doprowadzi do upadku Lasów Państwowych?
Spadają zyski Lasów Państwowych. W tym roku zarobią nawet 300 milionów złotych mniej niż w poprzednich latach. Resort klimatu zapowiada optymalizację i cięcie wydatków. Leśnicy obawiają się o swoją przyszłość oraz polskich lasów. Opozycja ostrzega, że działania rządu mogą doprowadzić do prywatyzacji.
Przez ostatnie lata Lasy Państwowe zarabiały rocznie od 600 do 800 milionów złotych. Rekord padł w 2022 roku, wtedy zanotowały prawie miliard złotych zysku. W tym roku nie będzie tak kolorowo.
– To jest prowizorium planu, które zakłada zysk w Lasach Państwowych na poziomie ponad 390 mln złotych. Lasy Państwowe są stabilną instytucją – wskazał Mikołaj Dorożała, wiceminister klimatu i środowiska, główny konserwator przyrody.
To oznacza, że w porównaniu z ubiegłym rokiem zyski Lasów Państwowych będą mniejsze o ponad 400 mln złotych. Jest to efekt m.in. nielegalnego moratorium ministerstwa, którego celem jest wyłączenie 100 tysięcy hektarów ze zrównoważonej gospodarki leśnej.
– Okazuje się, że po niespełna dwóch latach zarządzania Lasami Państwowymi przez „Koalicję 13 grudnia”, iż największa firma przyrodniczo-leśna w Europie zaczyna mieć bardzo poważne kłopoty – zauważył Paweł Sałek, poseł PiS, wiceminister środowiska w latach 2015-2018.
Pomimo społecznego sprzeciwu moratorium jest wdrażane, a resort zapowiada tworzenie nowych rezerwatów na terenach kolejnych nadleśnictw. To wpływa na ich kondycję finansową.
– Spośród 17 Dyrekcji Lasów Państwowych tylko w trzech prognozuje się dodatni wynik. Pozostałe dyrekcje mają mieć przychody na tyle niskie, że będą wnioskowały o środki z Funduszu Leśnego – mówił Jacek Cichocki, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.
Kolejne ograniczenia w prowadzeniu zrównoważonej gospodarki leśnej generują coraz większe patologie.
– Nie dość, że się ogranicza u nas pozyskanie drewna, to dodatkowo stajemy się bantustanem, gdzie eksportuje się drewno nieprzetworzone, natomiast importuje się z Chin i z Wietnamu drewno przetworzone – wskazał dr inż. Stefan Traczyk, przewodniczący Rady Instytutu Debat o Środowisku.
Brak dostępności polskiego surowca przekłada się na sytuację przemyśle tartacznym, papierniczym czy meblarskim. Zdaniem wiceministra klimatu i środowiska zła sytuacji w branży nie wynika z działań resortu klimatu.
– Działania dotyczące moratorium, dotyczące ochrony najcenniejszych lasów nie miały żadnego wpływu na sytuację gospodarczą polskich firm, drzewiarzy, zakładów usług leśnych, firm meblarskich – podkreślił Mikołaj Dorożała.
Do Polski trafia też rosyjskie drewno z pominięciem sankcji. Ograniczenie pozyskania drewna w niezurbanizowanych terenach Polski prowadzi do zwolnień w firmach pozyskujących i przetwarzających drewno. Zapowiadana przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska optymalizacja doprowadzi również do zwolnień w Lasach Państowych, a w przyszłości do ich prywatyzacji. Konieczne jest referendum w obronie Lasów, pod którym zbierane są podpisy.
– Pieniędzy w Lasach Państwowych fizycznie za chwilę zabraknie i wtedy zaczną się pomysły związane z reformą struktury itd. To wszystko zmierza w kierunku doprowadzenia do upadku finansowego Lasów Państwowych. Ten proces zajmie kilka lat, ale już teraz bardzo radykalnie przyspiesza – akcentował Paweł Sałek.
25 kwietnia leśnicy, myśliwi, rolnicy i drzewiarze zapowiadają kolejny protest w Warszawie przeciwko błędnej polityce prowadzonej przez resort klimatu i środowiska.
TV Trwam News



