fot. PAP/EPA

Korea Południowa: tysiące protestujących w Seulu po decyzji Trybunału Konstytucyjnego o impeachmencie prezydenta

Tysiące ludzi zgromadziło się w sobotę w stolicy Korei Południowej, Seulu, w proteście przeciw decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który utrzymał w mocy decyzję o impeachmencie prezydenta Jun Suk Jeola za ogłoszenie w grudniu stanu wojennego – podała agencja AFP.

Protestujący, którzy z powodu deszczu byli ubrani w kolorowe płaszcze przeciwdeszczowe i mieli parasolki, zablokowali kilka głównych ulic w centrum miasta, siadając wprost na jezdni. Skandowali hasła takie jak „Impeachment jest nieważny!”, „Odwołajcie przedterminowe wybory!”. Wielu trzymało południowokoreańskie i amerykańskie flagi.

„Decyzja Trybunału Konstytucyjnego zniszczyła (…) demokrację w naszym kraju” – powiedział AFP 26-letni demonstrant.

14 grudnia Zgromadzenie Narodowe (parlament) uchwaliło wniosek w sprawie impeachmentu Jun Suk Jeola. Prezydentowi zarzucono naruszenie konstytucji poprzez ogłoszenie 3 grudnia stanu wojennego. W tym czasie Jun Suk Jeol wysłał wojsko do parlamentu, aby blokowało wstęp deputowanym i aresztowało prominentnych polityków i sędziów. Deputowani zdołali jednak dostać się do środka i zagłosowali za uchwałą zmuszającą Jun Suk Jeola do odwołania stanu wojennego, który w rezultacie trwał zaledwie sześć godzin.

Jun Suk Jeol twierdził, że chciał powstrzymać zagrożenie dla kraju ze strony „północnokoreańskich sił komunistycznych” i „wyeliminować elementy wrogie państwu”. Twierdził też, iż poprzednie wybory zostały sfałszowane, ale nie przedstawił na to dowodów.

W piątek południowokoreański Trybunał Konstytucyjny jednomyślnie utrzymał w mocy decyzję Zgromadzenia Narodowego o impeachmencie, uznając działania Jun Suk Jeola za niegodne z konstytucją. Tym samym Jun Suk Jeol został odsunięty od sprawowania władzy. Przedterminowe wybory prezydenckie odbędą się w ciągu 60 dni.

Osobno Jun Suk Jeol usłyszał zarzuty kierowania zamachem stanu. W połowie stycznia polityk został zatrzymany w związku z prowadzonym w tej sprawie dochodzeniem jako pierwszy w historii Korei Płd. urzędujący prezydent. Proces karny w tej sprawie przed sądem w Seulu rozpocznie się 14 kwietnia.

W myśl konstytucji immunitet prezydenta Korei Płd. nie chroni go przed zarzutami o zdradę i zamach stanu. Grozi za nie maksymalna kara dożywocia lub śmierci, przy czym w Korei Płd. egzekucji nie wykonano od 1997 roku.

PAP

drukuj