fot. archiwum Kmieciński

Dr J. Hajdasz o noweli ustawy o tzw. mowie nienawiści: W praktyce oznacza ona m.in., że każdy, kto będzie mówić o małżeństwie jako związku mężczyzny i kobiety może być ukarany karą nawet 3 lat więzienia    

Przyjęta ustawa w imię „równości” i „tolerancji” przewiduje rozszerzenie katalogu tzw. „cech chronionych” m.in. o orientację seksualną i tzw. płeć społeczną. W praktyce oznacza to np. że każdy, kto będzie mówić o małżeństwie jako związku mężczyzny i kobiety może zostać oskarżony o „mowę nienawiści” i być ukarany karą nawet 3 lat więzienia, a rodzic sprzeciwiający się edukacji seksualnej zgodnej z ideologią gender w szkole może zostać uznany za osobę szerzącą „dyskryminację” – mówiła w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Przez parlament przeszła nowelizacja Kodeksu karnego, która nazywana jest również ustawą o tzw. mowie nienawiści. 6 marca rządowy projekt został uchwalony przez Sejm, natomiast pod koniec marca Senat przyjął te przepisy bez poprawek. Teraz decyzja o ewentualnym podpisaniu noweli leży w gestii prezydenta Andrzeja Dudy.

– Przyjęta ustawa w imię „równości” i „tolerancji” przewiduje rozszerzenie katalogu tzw. „cech chronionych” m.in. o orientację seksualną i tzw. płeć społeczną. W praktyce oznacza to np. że każdy, kto będzie mówić o małżeństwie jako związku mężczyzny i kobiety może zostać oskarżony o „mowę nienawiści” i być ukarany karą nawet 3 lat więzienia, a rodzic sprzeciwiający się edukacji seksualnej zgodnej z ideologią gender w szkole może zostać uznany za osobę szerzącą „dyskryminację”. W szczególny sposób nowe przepisy zagrażają wolności wypowiedzi dla tych osób, które z racji wykonywanego zawodu zabierają głos publicznie. Są to przede wszystkim dziennikarze oraz działacze społeczni, naukowcy i wykładowcy akademiccy, nauczyciele, politycy czy kapłani, choć oczywiście ustawa ta narusza także prawo do wolności słowa zwykłych obywateli – podkreśliła dr Jolanta Hajdasz.

Analizując to, stało się w państwach Zachodu do wprowadzeniu podobnych przepisów do swoich systemów prawnych, można zauważyć, że zmiany te stały się wstępem do dalszej przebudowy życia społecznego, a więc m.in. zrównania związków partnerskich z małżeństwami czy wprowadzania małżeństw jednopłciowych – wskazała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Na Zachodzie penalizacja tzw. „mowy nienawiści” spowodowała m.in. ograniczenie dyskusji na tematy związane z płciowością, małżeństwem, rodziną i wychowaniem. Prowadzi to do absurdalnych, a nawet niedorzecznych sytuacji, gdy w przestrzeni publicznej zabrania się używania zaimków określających płeć (np. na uniwersytetach), gdy stawia się zarzuty karne osobom modlącym się pod klinikami aborcyjnymi czy osobom będącym zwolennikami  tradycyjnego małżeństwa i tradycyjnej rodziny. Osoby, które mają tradycyjne poglądy i mają odwagę prezentować je publicznie są dziś usuwane ze szkół, wyrzucane z pracy, ogranicza się im możliwość funkcjonowania w mediach społecznościowych. Karą za nieprawomyślność jest w pierwszej kolejności usuwanie „inaczej myślących” z życia publicznego – zwróciła uwagę felietonistka.

Zwolennicy wprowadzenia noweli ustawy o tzw. mowie nienawiści do polskiego porządku prawnego często podpierają swoją argumentację szczytnymi hasłami, jednak już teraz istnieją w polskim Kodeksie karnym przepisy zapewniające ochronę przed znieważeniem – zaznaczyła dr Jolanta Hajdasz.

– To oczywiste, że każdy, kto doświadcza znieważania i zniesławiania, zasługuje na ochronę. Jednak, co ważne, obecne przepisy już tę ochronę zapewniają – Kodeks karny zakazuje „nawoływania do nienawiści” na tle różnic np. narodowościowych czy etnicznych oraz znieważania grupy lub jednostki ze względu na jej przynależność do tej grupy. Nie są więc potrzebne żadne zmiany. Nikt oczywiście nie pochwala żadnej dyskryminacji, ale jak pokazują doświadczenia innych krajów, te nowe przepisy służą tylko tym, którzy mają lewicowe czy wręcz lewackie poglądy. Oni są zawsze ofiarami, tych którzy „dyskryminują”, a ci, którzy zasługują na kary to zawsze  konserwatyści, katolicy, a nawet tradycyjne rodziny wielodzietne – zauważyła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Felietonistka zaapelowała, aby podpisać petycję do prezydenta Andrzeja Dudy, aby ten zawetował omawiane zmiany.

Wszyscy podpisujmy apel do Prezydenta Andrzeja Dudy by zawetował nowelizację kodeksu karnego. (…) Musimy powstrzymać lewicowych radykałów od narzucania nam wszystkim wymyślonych przez nich szkodliwych reguł naszego codziennego życia. Powiedzmy „Stop” takiej mowie nienawiści – powiedziała dr Jolanta Hajdasz.

Petycję można podpisać na stronie https://stopdyktaturze.pl/.

Cały felieton dr. Jolanty Hajdasz można odsłuchać [TUTAJ].

radiomaryja.pl

drukuj