A. Andruszkiewicz: Wielkie mainstreamowe, polskojęzyczne media chcą nas zabić taktyką przemilczania, czyli nawet, kiedy dajemy bardzo dobre propozycje, nic się o nich nie mówi
Karol Nawrocki jest osobą spoza polityki, jest nowy w polityce, jest kandydatem obywatelskim, niezależnym, który wcześniej nie był znany w szerszej publiczności, w związku z tym musimy nadrabiać pewien dystans do tych partyjnych kandydatów. Wielkie mainstreamowe, polskojęzyczne media chcą nas zabić taktyką przemilczania, czyli nawet, kiedy dajemy bardzo dobre propozycje, nic się o nich nie mówi – mówił Adam Andruszkiewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek sztabu wyborczego Karola Nawrockiego, w czwartkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam.
Trwa kampania wyborcza kandydatów na prezydenta RP. Jednocześnie nie ustają działania upolitycznionej prokuratury, która kreuje polityków Prawa i Sprawiedliwości, członków rządu Zjednoczonej Prawicy, jako przestępców, malwersantów i łapówkarzy, co może mieć bezpośredni wpływ na kampanię wyborczą Karola Nawrockiego, popieranego przez PiS.
– Karol Nawrocki jest przyzwyczajony do ataków, więc nie robią na nim żadnego wrażenia. Na naszych wyborcach także nie robi to żadnego wrażenia, ponieważ jeśli wobec danej osoby są powielane coraz większe kłamstwa i one dzieją się praktycznie codziennie, to społeczeństwo jest już „zaimpregnowane” w dużej mierze na tego typu propagandę. Na szczęście mamy polskie media, gdzie można liczyć na to, że ten punkt widzenia jest obiektywnie pokazywany i obiektywna jest rzeczywistość z każdej strony, ale jest również internet. Korzystamy z mediów społecznościowych i obchodzimy niektóre bańki medialne, które w Polsce są wykreowane, a są po prostu częścią aparatu politycznego obecnie rządzących. I my się tego nie boimy – podkreślił Adam Andruszkiewicz.
Prawo i Sprawiedliwość wciąż czeka na należną subwencję wyborczą, która nie została wypłacona, ponieważ jest blokowana przez ministra finansów, Andrzeja Domańskiego. Członek sztabu wyborczego Karola Nawrockiego zaznaczył, że takie działanie negatywnie wpływa na kampanię wyborczą prowadzoną przez PiS.
– Jest bardzo trudno i to widać. Po pierwsze, mamy dużo mniej środków do wydania na promocję naszego kandydata, na reklamy – czy to w sieci, czy w tradycyjnej formie. W miastach nie ma zbyt wielu dużych billboardów Karola Nawrockiego i to nie wynika z czyjegoś lenistwa u nas w sztabie, tylko z tego, że zostaliśmy w polityczny sposób, bezprawnie, ograbieni z należnych dla Prawa i Sprawiedliwości środków finansowych. Dlatego borykamy się z dużą przewagą pana Rafała Trzaskowskiego, sztucznie wykreowaną ze strony rządzących – wskazał poseł PiS.
Adam Andruszkiewicz zwrócił uwagę, na to, że „Karol Nawrocki jest osobą spoza polityki, jest nowy w polityce, jest kandydatem obywatelskim, niezależnym, który wcześniej nie był znany w szerszej publiczności, w związku z tym musimy nadrabiać pewien dystans do partyjnych kandydatów”.
– Wielkie mainstreamowe, polskojęzyczne media chcą nas zabić taktyką przemilczania, czyli nawet, kiedy dajemy bardzo dobre propozycje, nic się o nich nie mówi – zaznaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.
W Polsce wciąż trwa dyskusja związana z tzw. paktem migracyjnym, który został zatwierdzony przez Unię Europejską i ma wejść w życie w połowie 2026 roku. Na jego mocy państwa członkowskie Unii Europejskiej będą zobowiązane do podporządkowania się decyzjom organów unijnych, które będą decydowały o tym, jakie wsparcie dla migrantów jest wymagane od poszczególnych państw w ramach tzw. mechanizmu solidarnościowego, który zakłada m.in. relokacje.
– W momencie, kiedy nie czujemy się bezpiecznie, ciężko nam myśleć o innych aspektach i każdy Polak chce się czuć bezpiecznie. Jesteśmy gospodarzami we własnym kraju – przynajmniej mam jeszcze taką nadzieję – i dzisiaj jesteśmy w historycznym momencie jako Polska, dlatego że jeśli wybory prezydenckie wygra Rafał Trzaskowski, to absolutnie system zostanie domknięty – Niemcy zrealizują pakt migracyjny, który w ramach Unii Europejskiej przepchnęli – i do Polski, już w sposób zalegalizowany, będą wysyłane tysiące nielegalnych migrantów z Afryki Północnej i ci ludzie będą musieli być tutaj relokowani. Dlatego jeśli przegramy wybory, to niestety obawiam się, że obrazki, które dotychczas znaliśmy tylko z zachodnich miast, gdzie ludzie boją się wychodzić na ulicę po zmroku, będą towarzyszyły także nam – mówił Adam Andruszkiewicz.
radiomaryja.pl




