fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Co dalej z Lasami Państwowymi?

Lasy Państwowe prognozują w tym roku stratę w wysokości ponad 700 mln złotych. O pogarszającej się sytuacji finansowej Lasów Państwowych poinformował Zbigniew Kuszlewicz, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”. Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, związki zawodowe wstrzymują się z ewentualną akcją protestacyjną w Lasach Państwowych do 24 kwietnia. Tego dnia ma się odbyć posiedzenie Kolegium Lasów Państwowych, po którym będzie wiadomo, jaka jest rzeczywista sytuacja finansowa i na czym opierają się dane.

Koalicyjny rząd wyłącza kolejne obszary z gospodarki leśnej. Takie działanie wpisuje się w politykę forsowaną przez Unie Europejską. W efekcie Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe traci dochody. 

Zbigniew Kuszlewicz zauważył, że straty mają zostać pokryte z funduszu leśnego, ale – jak jednocześnie zaznaczył – nie jest on nieskończony.

Związkowiec z „Solidarności” powiedział, że jeśli sytuacja się nie poprawi, Lasy Państwowe mogą borykać się z poważnymi trudnościami.

–  Perspektywa faktycznie zapowiada się taka, że jeśli Lasy Państwowe ogłoszą upadłość, to będzie klęska dla naszej ojczystej przyrody i naszych zasobów przyrodniczych. Będzie można zrobić z Lasami wszystko, co tylko będzie się chciało zrobić, a więc być może spółki, być może jakieś inne rozwiązania, które pozwolą także na gospodarowanie w takich kierunkach lasami, które zubożą nasze zasoby – mówił Zbigniew Kuszlewicz.

Ograniczenia w Lasach Państwowych zaczynają odbijać się na ich funkcjonowaniu. Zbigniew Kuszlewicz zauważył, że w lasach pojawiło się dużo różnych ograniczeń co do wydatkowania środków, chodzi m.in. o sferę pracowniczą. Jak podkreślił, pracownicy, nie są aż tak dobrze wynagradzani, jak to było nawet kilka lat temu, wzrost wynagrodzeń jest coraz mniejszy.

RIRM

drukuj