Próby wprowadzenia nowego GMO w krajach Unii Europejskiej
Trwają próby wprowadzenia genetycznie modyfikowanej żywności w krajach Unii Europejskiej. Komisja Europejska forsuje nowe prawo dotyczące inżynierii genetycznej.
Próby wprowadzenia genetycznie modyfikowanej żywności na terenie UE zakończyły się fiaskiem. 9 lat temu 19 unijnych państw, w tym Polska, opowiedziały się za zakazem upraw GMO. Komisja Europejska zaakceptowała te decyzje. Lobby GMO jest jednak bardzo silne.
– Nowy pomysł KE (trwają prace) nad zmianą rozporządzenia – tylnymi drzwiami próbuje się wprowadzić nowe GMO – mówił Krzysztof Gałaszkiewicz, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego.
Wszystko, jak próbuje przekonywać KE, ma doprowadzić do zwiększenia bezpieczeństwa żywnościowego oraz zwiększenia innowacyjności i zrównoważonego rozwoju w sektorze rolno-spożywczym. Unijni urzędnicy przekonują, że zmiany nie będą szkodliwe dla zdrowia ludzi i zwierząt.
– Dalej są to rośliny modyfikowane genetycznie. Zmiany w genotypie odbywają się w ramach jednego gatunku, ale mimo wszystko to nowe GMO – jak się o tym mówi – zwane potocznie NGT jest dalej uprawą roślin genetycznie modyfikowanych – dodał Krzysztof Gałaszkiewicz.
Sejmik Województwa Lubelskiego przyjął specjalne stanowisko w tej sprawie.
– Województwo lubelskie słynie ze zdrowej ekologicznej żywności; można powiedzieć, że jesteśmy spichlerzem całej Polski. Próba wprowadzenia tylnymi drzwiami modyfikowanej żywności jest absolutnie niepotrzebna. Polska żywność słynie nie tylko w Europie, ale również na całym świecie właśnie z tego, że jest wolna od tego typu szkodzących ludziom składników – podkreślił Michał Mulawa, radny Sejmiku Województwa Lubelskiego.
Sejmik wyraził stanowczy sprzeciw wobec wprowadzenie żywności GMO.
– Chcemy jeść zdrową, bezpieczną, naturalną żywność – po to jest to stanowisko. Środowiska gospodarstw związanych z produkcją ekologiczną sprzeciwiają się temu, żeby te nowe rośliny, nowe GMO, uwalniać do środowiska – wskazał Krzysztof Gałaszkiewicz, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego.
Lubelscy samorządowcy apelują do rządu o podjęcie stanowczych działań w tej sprawie.
– Mam nadzieję, że rząd zareaguje – tym bardziej, że w tej chwili Polska przewodniczy pracom w UE – zwrócił uwagę Krzysztof Gałaszkiewicz.
Zagrożenie jest bardzo duże – tym bardziej, że UE może zalać fala genetycznie modyfikowanej żywności. Wszystko za sprawą umowy z krajami Mercosur. To kraje Ameryki Południowej odpowiadają za ok. 91 proc. upraw roślin genetycznie modyfikowanych na świecie.
– Dla polskiego rolnictwa będzie to absolutny szok, jeżeli dopuścimy do tego, żeby Polskę zalały tanie, również nieprzebadane, niezdrowe produkty rolne z Ameryki Południowej – zaznaczył radny Michał Mulawa.
Donald Tusk deklaruje, że Polska nie zgodzi się na podpisanie umowy. Niemiecka prasa donosi jednak, że premier polskiego rządu poprze umowę, ale po wyborach prezydenckich.
– Jest to ściema przed wyborami prezydenckimi, aby przypodobać się polskim rolnikom, ale realne działania, które podejmuje KE rządzona przez EPP – ludzi ze środowiska politycznego Donalda Tuska – chce tą umowę z Mercosurem podpisać, bo ona się opłaca przede wszystkim Niemcom. Po raz kolejny Niemcy próbują narzucić swoje interesy całej Unii Europejskiej – dodał radny.
Nie patrząc przy tym na interesy polskich, francuskich czy hiszpańskich rolników. Bo to gospodarze z tych krajów najbardziej ucierpią na tej kontrowersyjnej umowie.
TV Trwam News



