fot. archiwum Kmieciński

Dr J. Hajdasz: Obok Sejmu i Senatu rządzący chcą mieć jeszcze prezydenta. Mając to narzędzie, będą w dowolny sposób kształtować system polityczny i gospodarczy pod dyktando rządu „13 grudnia”

Te wybory będą jak referendum: za lub przeciw rządom Donalda Tuska. Innej drogi nie ma. Walka idzie o to, by Platformie Obywatelskiej nie udało się domknąć systemu, czyli dołożyć ostatnie ogniwo w ich maszynce do zmiany prawa i ustroju w Polsce. Obok Sejmu i Senatu rządzący chcą mieć jeszcze prezydenta, czyli tę ważną osobę, której podpis zatwierdza ustawy. Mając to narzędzie, będą w dowolny sposób kształtować system polityczny i gospodarczy pod dyktando rządu „13 grudnia” – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, na antenie Radia Maryja w ramach swojego felietonu z cyklu „Myśląc Ojczyzna”.

W felietonie dr Jolanta Hajdasz mówiła o obywatelskim kandydacie na prezydenta Karolu Nawrockim, który ma wizję i program działania.

To zerwanie z polityką Zielonego Ładu, powrót do oryginalnego kształtu Centralnego Portu Komunikacyjnego, powrót do polityki rozwoju nowoczesnej technologii i sztucznej inteligencji, przywrócenie prac domowych w szkołach, powrót do domagania się reparacji wojennych od Niemiec i cały pakiet pomysłów na obniżenie podatków; od zmniejszenia VAT-u na żywność przez całkowity sprzeciw wobec wprowadzenia podatku katastralnego – podkreśliła prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.


To przede wszystkim odwrót od ideologii gender na rzecz prostego naturalnego podziału, że są dwie płcie: kobieta i mężczyzna – dodała autorka felietonu.

Dr Jolanta Hajdasz przypomniała, że Prawo i Sprawiedliwość nie ma wystarczających środków na prowadzenie kampanii wyborczej  z powodu bezprawnego wstrzymania wypłaty co najmniej 11 milionów złotych dotacji, jaka przysługuje każdej partii politycznej, która ma swoją reprezentację w Sejmie.

Sobie Platforma Obywatelska wypłaciła ponad 26 milionów tej dotacji bez żadnej zwłoki. Ta dysproporcja ilustruje dokładnie nierówną walkę, jaką stała się kampania prezydencka. Z demokracją, z uczciwymi, równymi wyborami, w których każdy kandydat ma równe szanse, ma to mało wspólnego – zaznaczyła.


Coraz wyraźniej też widać jak bardzo manipulowane są sondaże przedwyborcze i jak  trudno w związku z tym na ich podstawie budować strategie prowadzenia kampanii – mówiła prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Przyznaje to nawet największy ich beneficjent w ostatnich dniach, czyli kandydat Konfederacji, Sławomir Mentzen, którego notowania rosną błyskawicznie w górę, wręcz w nieprawdopodobny sposób. Wszystko po to, by poróżnić elektoraty prawicowych kandydatów, by spowodować ich silną polaryzację, by ci, którzy np. zagłosują na kandydata Konfederacji, zostali w dniu wyborów, w II turze, w domach. Zdrowy rozsądek, jaki widzimy w wypowiedziach Sławomira Mentzena i Karola Nawrockiego – także w odniesieniu do siebie nawzajem jest w tej sytuacji bardzo ważny – zauważyła dr Jolanta Hajdasz.

Te wybory będą jak referendum: za lub przeciw rządom Donalda Tuska –  powiedziała felietonistka.

Innej drogi nie ma. Walka idzie o to, by Platformie Obywatelskiej nie udało się domknąć systemu, czyli dołożyć ostatnie ogniwo w ich maszynce do zmiany prawa i ustroju w Polsce. Obok Sejmu i Senatu rządzący chcą mieć jeszcze prezydenta, czyli tę ważną osobę, której podpis zatwierdza ustawy. Mając to narzędzie, będą w dowolny sposób kształtować system polityczny i gospodarczy pod dyktando rządu „13 grudnia” – zwróciła uwagę prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Całość felietonu dr Jolanty Hajdasz można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj